— I tak dalej, w nieskończoność; pitagorejczycy nadal poszukują coraz wyższych, coraz mocniejszych euklidesjanów. Taka, jak widzisz, jest cefera krwi: czysto euklidesowa. Forma o przynajmniej jednej liczbie Euklidesa jest silniejsza od Form nieeuklidesowych. Forma o dwóch liczbach euklidesowych jest silniejsza od Formy opartej na jednej euklidesjanie. I tak dalej. Im wyższe liczby, tym Substancja bardziej złożona. Mam tu gdzieś księgę z tabelami… To zresztą właśnie jeden z Ojców Biblioteki, Eratostenes z Kyrene, opracował metodę… Zaraz.
— Nieważne. Skoliodoi.
— Tak. Miałem gdzieś zanotowane… Cierpliwości, esthlos. Ci Żydzi nie wahają się zbrukać rzeczy najświętszych. O! Spójrz:
45095080578985454453ă759500915108
0016652449223792726748985452052945413
160073645842090827711ő590872612825179
551336102196593á4093082899đ
— To jest cefera człowieka, isz. A konkretnie, zarodka człowieka, Substancji w poczęciu. Czy rozumiesz, co to oznacza, esthlos? Pieśń sto trzydziesta dziewiąta z ich świętej księgi opisuje taką kreację, „powstanie w ukryciu, utkanie w głębi ziemi”. To jest część ich religii!
— Ale oni przecież nie potrafią tego zrobić, nie potrafią stworzyć człowieka ani żadnej istoty żywej, po prostu mieszając samożywioły, prawda? To wszystko są puste teorie, hipotezy.
Antidektes spojrzał przeciągle na pana Berbeleka. Odsunąwszy papiery, z powrotem zapadł się głębiej w fotel. Fajka mu zgasła; służący zapalił.
Sofistes obrócił się ku bijącemu o wysoki klif ciemnemu morzu i żółto-różowemu Księżycowi nad nim. Wyciągnął przed siebie chude nogi o bosych stopach.
— Podstawowe pytanie — rzekł powoli — sprowadza się do tego, czy Forma to jest właśnie ta numerologiczna kombinacja i nic więcej, czy morfa równa się Liczbie i wystarczy złożyć stosowną ilość i proporcję arche, a dana Forma powstanie samoistnie, Materia zorganizuje się w jeden konieczny sposób, wzór odciśnie się na kerosie — czy też Forma to coś więcej, dodatkowa informacja i dodatkowa siła, która sama zbiera i organizuje hile w zdeterminowanej konfiguracji, „wciskając” w siebie stosowne elementy, resztę odrzucając, niczym rzeźbiarz wydobywający kształt z bloku marmuru: konieczna Materia jest w bloku, lecz wiedza i wola — w rzeźbiarzu, i choćbyśmy tysiąc razy zrzucali na kupę kamienny gruz w odpowiedniej ilości i proporcji, nie powstanie nam z tego posąg Hermesa. Spór toczy się od tysiącleci. Na przykład Erasistratos przeprowadził takie doświadczenie: zważył dokładnie ptaka, zamknął go i zważył ponownie po dłuższym czasie, ledwie żywego, zważył wraz ze wszystkimi odchodami i zgubionymi piórami. Otóż ta późniejsza waga okazała się mniejszą. Czyli istotnie musi zachodzić emanacją pewnego niewidzialnego czynnika, ta różnica skądś musi się brać — z wagi życia? z wagi Formy? Oto są pytania.
— Ale póki alkimicy nie dysponują samożywiołami, które mogliby tak na ślepo mieszać…
— Lecz czy muszą nimi dysponować?
— Przecież właśnie sam mówiłeś…
— Jeśli Forma jest tylko Liczbą i niczym więcej, nie trzeba cofać się do pojedynczych arche samożywiołów, wystarczy dokonać pewnych operacji na liczbach. Na tym przecież według pitagorejczyków zasadza się władza nad światem. Powiedzmy, że znalazł się jeden taki alkimik, który nie dążył do puryfikacji hile i budowy wszystkiego od podstaw, ale znalazł metodę numerologicznej rekombinacji wszechświata. A przynajmniej rekombinacji poszczególnych Substancji. Jaka jest liczba możliwych konfiguracji arche? Nieskończona. Forma nie musi tu mieć żadnego celu, wystarczy, że jest numerologicznie niesprzeczna. Ile jest takich Form? Nieskończoność — gdy tak permutuje się mekanicznie liczby, zawsze, ale to zawsze, można jeszcze coś dodać, pomnożyć. Jakie jest imię nieskończoności? Chaos.
— I za Żółwią Rzeką…
— Na odludziu. By nikt się nie zorientował.
— Ale w jaki konkretnie sposób? Co to znaczy: „rekombinacja Substancji”? Poszedł i wypowiedział Liczbę?
Antidektes pyknął z fajki, wzruszył ramionami.
— To nie ja zajmuję się pitagorejską alkimią, nie ja dokonałem odkrycia, mnie nie pytaj, esthlos. Ja ci tylko podałem wyjaśnienie. Powiedz mi szczerze, czy mój opis nie odpowiada naturze Skrzywienia? Czy nie to właśnie tam widziałeś?
— Słyszałem wiele takich opisów — rzekł pan Berbelek — i rzecz właśnie w tym, że wszystkie pasują równie dobrze, ale żadnego nie sposób potwierdzić, złapać sprawcę za rękę, ujrzeć metodę Skoliozy. Teraz chcesz, bym zaczął szukać winnego pośród Żydów.
— To ty przyszedłeś do mnie z pytaniem, esthlos.
— Bo, jak sam powiedziałeś, chodzę do wszystkich i wszystkich wysłuchuję. Zdradź mi, dlaczego nie podałeś tego wyjaśnienia w swojej pracy?
Antidektes zaśmiał się chrapliwie.