Sokół zapuścił szpony ostre w ciało (сокол погрузил острые когти в тело /школяра/). Żak wytrzymał ból mężnie i uchwycił za nogi ptaka (школяр выдержал боль мужественно и ухватил птицу за ноги); ten przestraszony uniósł go wysoko nad zamek i począł krążyć wokoło wysokiej wieży (тот, испуганный = испугавшись, поднял его высоко над замком и начал кружить вокруг высокой башни). Żak krzepko się trzymał (школяр крепко держался), patrzał na lśniący zamek (смотрел на блестящий замок; lśnić – сверкать, сиять, блестеть), co przy bladych promieniach miesiąca świecił jak mdła lampa (что при бледных лучах месяца светил = светился как тусклая лампа); patrzał na okna wysokie (смотрел на высокие окна), migające różnobarwną ozdobą (поблёскивающие разноцветными украшениями: «украшением»; migać – мигать, мерцать; поблёскивать; barwa – краска, цвет; ozdoba – украшение), a na ganku siedziała śliczna królewna (а на крыльце сидела прелестная принцесса; ganek – крыльцо), zatopiona w myślach (погружённая в мысли; zatopić się w czymś – погрузиться во что-л.), dumając nad swoją dolą (размышляя о своей судьбе; dumać – книжн. думать, раздумывать, размышлять; dola – доля, участь, судьба). Widząc, że blisko leci jabłoni (видя, что летит вблизи яблони), dobył zza pasa kozika i odciął nogi sokołowi (достал из-за пояса перочинный ножик и отрезал ноги соколу; dobyć – книжн. вынуть, извлечь; kozik – перочинный ножик /в деревянной оправе/). Ptak zerwał się z bólu wyżej i znikł w obłokach (птица поднялась = взвилась от боли выше и исчезла в облаках; zerwać się – подняться; вскочить; z – от /при указании причины/; ból м. боль; zniknąć – исчезнуть), a młodzieniec spadł na szerokie gałęzie jabłonki (а юноша упал на широкие ветви яблоньки; młodzieniec – молодой человек, юноша; gałąź – ветка, ветвь).
Sokół zapuścił szpony ostre w ciało. Żak wytrzymał ból mężnie i uchwycił za nogi ptaka; ten przestraszony uniósł go wysoko nad zamek i począł krążyć wokoło wysokiej wieży. Żak krzepko się trzymał, patrzał na lśniący zamek, co przy bladych promieniach miesiąca świecił jak mdła lampa; patrzał na okna wysokie, migające różnobarwną ozdobą, a na ganku siedziała śliczna królewna, zatopiona w myślach, dumając nad swoją dolą. Widząc, że blisko leci jabłoni, dobył zza pasa kozika i odciął nogi sokołowi. Ptak zerwał się z bólu wyżej i znikł w obłokach, a młodzieniec spadł na szerokie gałęzie jabłonki.