Wtenczas dopiero zleźli owczarkowie z drzewa i poczęli dojadać pieczystego, złodzieje bowiem odbiegli w strachu wszystkiego, nawet dwóch miechów pieniędzy, które owczarkowie zabrali do domu, aby nimi zapłacić szkodę za owce. I wrócili do domu, i zapłacili tę szkodę, i zostało im się jeszcze półtora miecha pieniędzy. Więc za nie kupili sobie dom i suknie z bławat-nych materii, i jedwabne chusteczki. Maciusia też ubrali we frak paryski i w świecące trzewiki i pończochy, jakby babę. Ale on zawsze sobie był Maciusiem, i zawsze piekł perki w popiele, a może jeszcze piecze.
(
10. O kmiotku i o soczewicy10
(О мужичке и о чечевице)
Był sobie jeden kmiotek tak leniwy (был
Przychodzi raz kmiotek do gumna (приходит однажды мужичок на гумно;
Był sobie jeden kmiotek tak leniwy, że ciągle z założonymi chodząc rękami, do niczego się nie brał i chciał, żeby robota albo sama się robiła, albo ktoś ją za niego zrobił.
Przychodzi raz kmiotek do gumna, patrzy – aż na toku leży soczewica wymłócona, wywiana, trzeba by ją tylko do worka wsypać, ale ani weź nie chce się.
Stanął więc (встал тогда;
– Soczewico, wleź do worka (чечевица, влезь
Soczewica spokojnie sobie na toku leży i ani ruszy się do worka (чечевица спокойно себе на току лежит и не двинется в мешок); idzie więc kmiotek do szczurów (идёт тогда мужичок к крысам;
– Szczury (крысы), idźcie soczewicę jeść (идите чечевицу есть), soczewica nie chce do worka leźć (чечевица не хочет в мешок лезть).