Był pewien Grajek (был один Музыкант; pewien – некоторый, некий, один; grajek – музыкант /чаще самоучка/), który chodził po ulicach i po podwórzach i grał na skrzypcach (который ходил по улицам и по дворам и играл на скрипке; skrzypce – мн. скрипка). Grał bardzo ładnie (играл очень хорошо/красиво), toteż ludzie dość chętnie rzucali mu miedziaki (и потому люди достаточно охотно бросали ему медяки; toteż – поэтому, и потому; mu – ему), ale ponieważ Grajek miał żonę i czworo dzieci (но поскольку Музыкант имел = у Музыканта была жена и четверо детей; mieć – иметь), więc to wszystko (следовательно всё то = всего того), co mógł uzbierać (что мог собрать), nie wystarczało mu na życie (не хватало ему на жизнь). Żona Grajka była chora i nie mogła zarabiać (жена Музыканта была больна и не могла зарабатывать), dzieci były małe i wciąż w domu głód panował (дети были маленькие и дома постоянно царил голод; wciąż – всё, постоянно; w domu – дома).
Był pewien Grajek, który chodził po ulicach i po podwórzach i grał na skrzypcach. Grał bardzo ładnie, toteż ludzie dość chętnie rzucali mu miedziaki, ale ponieważ Grajek miał żonę i czworo dzieci, więc to wszystko, co mógł uzbierać, nie wystarczało mu na życie. Żona Grajka była chora i nie mogła zarabiać, dzieci były małe i wciąż w domu głód panował.
Przyszedł taki tydzień (пришла такая неделя; przyjść), że Grajek (что Музыкант), choć wygrywał całymi dniami od rana do wieczora (хотя и играл целыми днями с утра до вечера; od – с /о времени/), od nikogo ani grosza nie dostał (ни от кого не получил ни гроша: «от никого…»). W końcu ze złości tak zaczął walić smyczkiem po skrzypcach (в конце концов от злости начала так колотить смычком по скрипке; w końcu – в конце концов; ze – от /об эмоц. сост./), że mu wszystkie struny popękały (что ему = у него все струны полопались). Przez to stracił już zupełnie możność zarabiania i z rozpaczy postanowił się utopić (из-за этого потерял уже совершенно возможность зарабатывания = зарабатывать и от отчаяния решил утопиться; przez – из-за /о причине/).
Przyszedł taki tydzień, że Grajek, choć wygrywał całymi dniami od rana do wieczora, od nikogo ani grosza nie dostał. W końcu ze złości tak zaczął walić smyczkiem po skrzypcach, że mu wszystkie struny popękały. Przez to stracił już zupełnie możność zarabiania i z rozpaczy postanowił się utopić.