przysunął się jeszcze bliżej i Harry poczuł gorące wargi na swoim policzku. Wargi,

które złapały jedną z niesfornych łez i zamknęły się wokół niej w czułym pocałunku.

Serce Harry'ego, które do tej pory biło niemal w gardle, teraz zatrzymało się z

bolesnym szarpnięciem.

Severus oderwał usta i złapał palcami okulary Harry'ego. Podniósł je aż na czoło, a

następnie wysunął język, dotykając nim wyżłobionego przez łzy, kończącego się na

brodzie śladu i bardzo powoli przesunął nim w górę, po wilgotnej, słonej ścieżce,

zlizując dokładnie każdą łzę, jaką napotkał na swej drodze. Koniuszkiem języka

musnął drżącą na rzęsach kroplę i przesunął odrobinę twarz, powtarzając dokładnie

te same czynności na drugim policzku.

Harry stał jak sparaliżowany, niezdolny absolutnie do żadnego gestu. Nigdy,

przenigdy nie myślał, że Severus może być... może się zachowywać tak... nawet nie

potrafił tego nazwać.

Severus odsunął się i założył mu okulary z powrotem, a potem pochylił się i jeszcze

raz przycisnął usta do policzka Harry'ego. Następnie przeniósł je na brodę i na

odsłoniętą szyję. Harry miał wrażenie, że Severus z każdym pocałunkiem staje się

coraz bardziej zachłanny. Harry przymknął powieki, rozkoszując się dotknięciem

warg mężczyzny, ale te wargi nagle zniknęły. Otworzył oczy i zobaczył... zobaczył,

jak Severus robi krok w tył i osuwa się przed nim na kolana, przesuwając dłońmi

wzdłuż jego boków i zatrzymując je na pasku spodni.

O bogowie! Severus... czy Severus... czy on naprawdę... naprawdę zamierzał...

chciał... nie... o bogowie... to nie...

Myśli Harry'ego zamieniły się w jeden wielki bełkot, kiedy ujrzał tę mroczną sylwetkę

na kolanach... przed nim. Kiedy zobaczył długą czarną pelerynę rozciągniętą na

podłodze w kształt ogromnej ciemnej plamy... I poczuł się tak, jakby nagle dostał

bardzo wysokiej gorączki, ponieważ dłonie Severusa błyskawicznym ruchem zsunęły

mu na uda zarówno spodnie, jak i slipy i Harry ostatnim tchnieniem świadomości

zobaczył, jak jego twardy, zaczerwieniony na czubku penis prostuje się sprężyście i

kołysze przez chwilę. Zagryzł wargę, czując chłodny powiew na rozgrzanej główce,

ale już po chwili cały otaczający go świat zawirował i rozpłynął się, ponieważ

Severus... ponieważ Severus owinął swoje długie pajęcze palce wokół trzonu i... o

bogowie! ...i pochylił się jeszcze bardziej, oblizując wargi, a potem...

- Aaaaaaach... - Harry poczuł, jak ten niewiarygodnie gorący, mokry język dotyka

główki jego penisa i chciał tylko zamknąć oczy i dać się porwać doznaniom, ale nie

mógł tego zrobić. Chciał to widzieć!

Patrzył, jak długi język leniwie zatacza koła wokół główki, a później wędruje dalej,

wzdłuż trzonu, wzdłuż cienkich, pulsujących żył, pozostawiając za sobą wilgotny ślad.

Patrzył jak wraca tą samą ścieżką i wybiera inną, równie wrażliwą, przesuwając się

aż do samej podstawy i z powrotem. Jak wprawnie ślizga się po miękkiej skórze,

napierając w niektórych miejscach nieco silniej, a w innych zaledwie ją muskając,

dzięki czemu za każdym razem, kiedy Harry pragnął więcej i mocniej, dostawał

dokładnie to, czego chciał. Severus posługiwał się językiem w sposób, który

jednocześnie pozostawiał niedosyt i spełniał każde pragnienie.

I Merlinie... to było... więcej, więcej, więcej!

W umyśle Harry'ego rozbrzmiewał tylko ten jednostajny, złakniony krzyk, a uda, które

do tej pory drżały, teraz zaczęły dygotać. Biodra podrygiwały, całkowicie poza jego

kontrolą, a on miał wrażenie, jakby wszystko w nim się rozsypywało. W lędźwiach

czuł płynny ogień, a penis pulsował tak bardzo, iż obawiał się, że w każdej chwili

może eksplodować. Z gardła wypływał nieustanny potok wibrujących, ochrypłych

jęków, które przerodziły się w skamlenie, kiedy Severus uniósł jego penisa i wsunął

język pomiędzy jądra, liżąc przestrzeń za nimi, a następnie otulił je gorącymi

wargami i wchłonął w swe usta, zasysając je i potrącając językiem. Harry był niemal

pewien, że zaraz zemdleje. Gwałtownym ruchem odchylił głowę, a oczy uciekły mu w

głąb czaszki.

- Ooooghhhrrrrrr...! - Z jego ust wydobyła się seria nieartykułowanych dźwięków,

mieszając się z nieprzerwanym świszczeniem, które rozbrzmiewało mu w uszach.

Severus cofnął się, kiedy biodra Harry'ego szarpnęły się i mocno złapał je rękami,

unieruchamiając je w żelaznym uścisku i przytwierdzając do drewnianej powierzchni

drzwi, a następnie powrócił do przerwanej czynności, powoli prowadząc język wzdłuż

trzonu i zatrzymując go na samym czubku główki.

Harry zdołał otworzyć oczy. Czuł się tak, jakby właśnie zszedł z wirującej z zawrotną

prędkością karuzeli. Oczy przysłaniała mu parując mgła, ale widział wpółprzymknięte

powieki Severusa i jego zmarszczone w skupieniu brwi. Jednak tym, co wprawiało go

w największe osłupienie, był wyraz twarzy mężczyzny. Jakby Severus czerpał z tego

jeszcze większą przyjemność niż Harry. Ale to wydawało się wręcz niemożliwe,

ponieważ to było... to było... Nigdy nie sądził, że można odczuwać aż taką

przyjemność. Teraz już wiedział, już rozumiał, dlaczego Severus tak uwielbiał, kiedy

Перейти на страницу:

Поиск

Книга жанров

Похожие книги