Dotarl az pod samo obrzeze Tatr (добрался до самого края Татр; dotrze'c – дойти, добраться). Zmeczony byl (усталый был; zmeczy'c – утомить), rad wiec zapukal do ukrytej w gaszczach chaty (поэтому охотно постучал в спрятанную в густых зарослях хату; rad – охотно; wiec – итак, стало быть, следовательно; gaszcz – чаща, густые заросли), proszac o nocleg (прося ночлега; prosi'c o co's – просить что-л., чего-л.). Ale w chacie tej mieszkal g'oral (но в хате этой жил гураль; chata – крестьянский дом, хата; g'oral – горец; гураль /коренной житель польских Татр/), kt'ory jednak nie byl g'oralem (который, однако, не был гуралем), jeno przera'zliwym o ludzkiej postaci smokiem (а ужасным драконом в человеческой форме; jeno = ale – но, а). Strazowal on przy wej'sciu do kr'olestwa (он стоял на страже у входа в королевство; strazowa'c – уст. нести охрану, стоять на страже), w kt'orym w diamentowej koronie i w srebrnoluski plaszcz odziany wladal wszechwladny gad (в котором в бриллиантовой короне и одетая в плащ из серебряных чешуек была властителем: «владела» всесильная рептилия; wszechwladny – всевластный; всесильный)… Chcac dosta'c sie do jego dziedziny (желая добраться до его области = местоположения; dziedzina – область), do wnetrza Tatr (до внутренней части Татр; wnetze – внутренность, внутренняя часть), trzeba bylo u'smierci'c smoka (нужно было умертвить дракона). Zamierzyl sie Perlowic swa laska (замахнулся Перламутр своей палкой; laska – трость, палка), potworowi leb roztrzaskal i ujrzal (чудовищу голову раздробил и увидел; leb – голова /животного/; roztrzaska'c – разбить, раздробить), jak ten (как то = оно), zdychajac (подыхая), w ogromna zmienil sie g'ore (превратилось в огромную гору), zwana dzisiaj Woloszynem (называемую сегодня Волошином).
Dotarl az pod samo obrzeze Tatr. Zmeczony byl, rad wiec zapukal do ukrytej w gaszczach chaty, proszac o nocleg. Ale w chacie tej mieszkal g'oral, kt'ory jednak nie byl g'oralem, jeno przera'zliwym o ludzkiej postaci smokiem. Strazowal on przy wej'sciu do kr'olestwa, w kt'orym w diamentowej koronie i w srebrnoluski plaszcz odziany wladal wszechwladny gad… Chcac dosta'c sie do jego dziedziny, do wnetrza Tatr, trzeba bylo u'smierci'c smoka. Zamierzyl sie Perlowic swa laska, potworowi leb roztrzaskal i ujrzal, jak ten, zdychajac, w ogromna zmienil sie g'ore, zwana dzisiaj Woloszynem.