było mi się dzisiaj powstrzymać. Naprawdę była taka chwila, że chciałem to zrobić.
Wsunąć rękę w spodnie... - Harry zmrużył oczy - ...i obciągnąć sobie, patrząc wprost
na ciebie i wiedząc, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, co robię, a nie
możesz tego w żaden sposób okazać... - Merlinie, czy on naprawdę powiedział to na
głos? To była wina alkoholu. Musiała być! - Zobaczył, jak oczy mężczyzny
przesuwają się na jego krocze, jakby spodziewając się, że Harry zrobi to teraz. - Ale
musiałem zrezygnować - ciągnął dalej, układając się wygodniej na fotelu. Przerzucił
nogi przez jedną poręcz, opierając się plecami o drugą, i założył ręce za głowę,
splatając dłonie na karku. - Ponieważ ktoś naprawdę mógłby to zobaczyć, a wtedy
dopiero byłaby jazda... - Czuł krążący w jego żyłach alkohol. Był niesamowicie
rozluźniony. Spojrzał w sufit i dał się ponieść wyobraźni. - Już widzę te nagłówki:
"Harry Potter - Chłopiec, Który Masturbował Się Na Lekcji", "Złoty Chłopiec już nie taki złoty". Hahaha. Już sobie wyobrażam komentarze: "Zawsze wiedziałam, że z
tym chłopcem jest coś nie tak" - powiedziała nam Rita Skeeter. - "Ostrzegałam was, ale nikt mnie nie słuchał! On mógł to robić już od dawna! Kto wie, ile niewinnych
umysłów zdeprawował?!" Otrzymaliśmy lawinę komentarzy od oburzonych tym
incydentem rodziców: "Mój syn chodzi do szkoły z tym zboczeńcem!"; "Proszę go natychmiast zamknąć w Świętym Mungu! Jest niebezpieczny dla otoczenia! Może
tam wyleczą jego chorobę..."; "Kto wie, jakie jeszcze perwersje ukrywa za fasadą normalnego, zdrowego chłopca, bohatera czarodziejskiego świata?" Niestety, pan
minister uchylił się od komentarza. Zapytaliśmy więc dyrektora Hogwartu o jego
stanowisko w tej sprawie, ale jedyną wypowiedź, jaką otrzymaliśmy, brzmiała: "Ach,
to rzeczywiście poważny problem. Może dropsa cytrynowego?" - przerwał, ponieważ
nie potrafiąc już dłużej się powstrzymać i parsknął śmiechem. Oderwał wzrok od
sufitu i spojrzał na Severusa.
Mężczyzna miał odwróconą głowę i próbował przysłaniać ręką drżące od z trudem
tłumionego rozbawienia wargi, ale nie bardzo mu się to udawało. Jego ramiona
drżały, a w kącikach oczu pojawiły się zmarszczki.
Harry rozszerzył oczy, nie mogąc w to uwierzyć. Czy on naprawdę rozbawił
Severusa? Tego Severusa? Tego Severusa, który zawsze tylko warczał, kiedy inni
się śmiali, i toczył wokół ponurym, całkowicie pozbawionym humoru spojrzeniem?
Wyglądało na to, że tak. Ale czar prysnął, kiedy Snape'owi w końcu udało się
opanować i spojrzeć na Harry'ego wzrokiem, w którym wciąż czaiły się jednak iskry
rozbawienia.
- To byłby naprawdę... interesujący artykuł.
Rozmawiali prawie przez cały wieczór. O lekcjach, o eliksirach, a także jeszcze
trochę o Quidditchu. I nawet o tym, że Dumbledore się starzeje. Harry nie wiedział,
że w takich chwilach czas potrafi płynąc aż tak błyskawicznie. Bolał go kark i
wszystkie mięśnie. Odwrócił się, opuścił nogi na podłogę i kiedy próbował
wyprostować plecy, jęknął przeciągle. Położył rękę na szyi i zaczął ją masować,
przechylając głowę na wszystkie strony. Zamknął oczy i zaczął mruczeć cicho,
rozkoszując się przyjemnym uczuciem rozluźnienia i zanikającego powoli napięcia
mięśni. Kiedy uniósł powieki i napotkał spojrzenie Severusa, gwałtownie wciągnął
powietrze. Mężczyzna wbijał w niego przenikliwy, badawczy wzrok, niemal go nim
rozbierając. Patrzył na niego jak na apetyczny kąsek, który miał ochotę schrupać.
Harry zarumienił się i odchrząknął z zakłopotaniem. Wtedy usłyszał ostry,
rozkazujący głos:
- Podejdź do mnie.
Przeszyły go dreszcze. To było... niespodziewane. Czy Severus naprawdę to
powiedział...? Czy naprawdę chciał...? Patrząc na jego płonące oczy, odpowiedź była
tylko jedna.
Poczuł, że jego ciało reaguje samoczynnie. Wstał, okrążył stolik i zatrzymał się przed
Mistrzem Eliksirów. Następnie, nie czekając na zaproszenie, ponieważ wzrok, który
wbijał w niego mężczyzna był wystarczającym zaproszeniem, usiadł mu okrakiem na
kolanach. I dokładnie w tym samym momencie niecierpliwe dłonie Snape'a wśliznęły
się pod sweter Harry'ego i zaczęły gładzić jego plecy, przesuwając się po nagiej
skórze w górę i w dół, za każdym razem wywołując w nim docierające do każdego
zakątka ciała dreszcze.
Czuł rozgrzewający go od środka żar, który tlił się w nim przez cały dzień, od lekcji
Eliksirów, aż po ten właśnie moment. Wcześniej ugasił go, zanim jeszcze na dobre
zdążył się rozpalić, ale teraz... teraz czuł, że będzie naprawdę gorąco.
Szorstkie dłonie Severusa błądzące po jego skórze sprawiały, że miał coraz większe
kłopoty z oddychaniem. Sapnął, kiedy mężczyzna przesunął ręce do przodu i
podciągnął sweter do góry, odsłaniając jego brzuch i sutki, a w czarnych oczach
dostrzegł wygłodniały błysk. Kiedy Severus pochylił się i wziął w zęby jego sutek,
wszystko wokół eksplodowało, łącznie z jego opanowaniem. Zaskamlał, czując
płynący w żyłach prąd. Odrzucił głowę do tyłu, zaciskając zęby, aby nie kwilić,
chociaż doznania były tak intensywne, że nie potrafił nad tym zapanować. Zaskamlał