rozgrzany, palący język w końcu się w niego wsunął. Zachlipał, nie będąc w stanie
panować nad swoimi reakcjami i obawiając się, że za chwilę rozedrze prześcieradło,
które zaciskał w dłoniach.
Severus właśnie... on właśnie lizał...
- Aaaaach... Kurwa! - przeklął gardłowo, wciskając zarumienioną twarz w pościel.
Merlinie, nie potrafił nawet o tym pomyśleć, aby jego serce nie próbowało wyskoczyć
z piersi, a krew w żyłach nie zamieniała się w lawę.
Nagle wszystko ustało. Język zniknął, Severus odsunął się, a Harry próbował złapać
oddech, gdyż miał wrażenie, jakby całe powietrze uleciało z jego płuc wraz z
krzykiem. Czuł zawroty głowy i nie potrafił otworzyć oczu, zbyt otumaniony tym,
czego właśnie doświadczył.
Otrzeźwił go dopiero dźwięk rozsuwanego zamka. Jego ciało zareagowało
instynktownie. Uniósł biodra i uklęknął, zapraszająco wypinając pośladki, ale nie
odrywając od pościeli ani twarzy, ani zaciśniętych na niej dłoni.
W odpowiedzi usłyszał za sobą niski, zachrypnięty jęk Severusa. Wyglądało na to, że
ta pozycja niezwykle przypadła mu do gustu, oceniając po jego nagle
przyspieszonym oddechu. Harry klęczał, czekając na dotyk, na muśnięcie, na
cokolwiek, ale nic się nie działo. Nastąpił moment jak gdyby zawieszenia, wypełniony
ciszą i bezruchem. Zaczął się niepokoić. Czyżby coś się stało?
Poruszył się i odwrócił głowę, aby spojrzeć na Severusa i sprawdzić, o co chodzi.
Rozszerzył oczy, kiedy uderzył go wygłodzony zachwyt, jaki dostrzegł na twarzy
przypatrującego mu się mężczyzny.
- Co rob...? - zaczął, ale język odmówił mu posłuszeństwa, gdy na ustach Severusa
pojawił się mroczny uśmiech.
- Napawam się tym widokiem - odparł cicho mężczyzna.
Policzki Harry'ego zapłonęły, kiedy próbował sobie wyobrazić, jak musi teraz
wyglądać. Odwrócił głowę ponownie i wcisnął twarz w prześcieradło. I nagle poczuł
drżący dotyk chłodnych dłoni Severusa, rozszerzających jego pośladki. Lecz po
chwili jedna z rąk zniknęła i skórę Harry'ego musnęła odrobina magii. I w tym
momencie gładki, śliski palec, pokryty jakąś rozgrzewającą maścią, wśliznął się w
jego wnętrze. Harry westchnął głęboko, czując, jak jego mięśnie rozluźniają się i
pragnąc, by Severus wszedł w niego głębiej... Jednak palec szybko się wycofał, a
serce Harry'ego zatrzymało się w pełnej ekstatycznego oczekiwania chwili.
I wtedy to poczuł.
Gorącą główkę penisa Severusa przeciskającą się przez jego otwór. A później
więcej, jeszcze więcej Severusa w nim, wchodzącego w niego z taką łatwością, z
taką potrzebą...
Usłyszał gardłowy pomruk przyjemności, który wyrwał się ust mężczyzny, kiedy jego
twardy penis zanurzał się w nim milimetr po milimetrze. I Harry usłyszał w nim głód,
pragnienie i coś jeszcze... Ale teraz nie miał głowy, aby się nad tym zastanawiać.
Nie, kiedy czuł to niewiarygodne, pulsujące gorąco, zanurzające się w nim i
ocierające o ścianki jego wejścia. Nareszcie czuł się całkowicie wypełniony, jakby
wcześniej był niekompletny. A tylko Severus potrafił go tak doskonale wypełnić.
Mężczyzna wchodził w niego najgłębiej, jak to było możliwe. Harry czuł uderzenia
gorących jąder o swoje pośladki i chciał więcej. Chciał jeszcze więcej! I wiedział, że
Severus także chce więcej. Czuł to po sile, z jaką palce mężczyzny zaciskały się na
jego biodrach, niemal wbijając mu się w skórę. Harry miał pewność, że pozostaną
ślady, ale wcale mu to nie przeszkadzało. Chciał tych śladów. Chciał, aby Severus
naznaczył go całego, naznaczył go jako swoją własność. I nie potrafił odpędzić tych
myśli, kiedy pojękiwał w atłasową pościel, wypinając pośladki jeszcze bardziej.
Severus wydał z siebie kolejny gardłowy jęk i nagle wysunął się z Harry'ego,
opadając na niego i ogrzewając jego skórę gorącym, ciężkim oddechem. Przez
chwilę tylko leżał, jakby próbował dojść do siebie, ale po chwili Harry poczuł jego
rozgrzane usta na swoich plecach. Snape całował i na przemian lizał jego kark,
łopatki, barki, a Harry musiał zaciskać na pościeli zęby, aby stłumić swoje
zachrypnięte jęki. Wrażenie było tak niesamowite, że penis Harry’ego zaczął
pulsować jeszcze gwałtowniej.
Severus oderwał się od jego pleców i ponownie w niego wszedł, kolejny raz wydając
z siebie pomruk wygłodniałej przyjemności, jakby tak bardzo tego pragnął, iż nie
potrafił nad tym zapanować.
Harry poczuł owijające się wokół jego klatki piersiowej ramię Snape'a i zanim zdążył
zorientować się, co się dzieje, mężczyzna podniósł go i przyciągnął do siebie. Harry
przylgnął plecami do jego torsu, klęcząc na łóżku w wyprostowanej pozycji i
westchnął, kiedy drugie ramię Severusa owinęło się wokół jego pasa, przyciągając
go jeszcze bliżej i wciskając w szorstką szatę.
Był teraz tak blisko niego. Niemal czuł drżenie napiętych mięśni pod materiałem i...
Merlinie! Harry mimowolnie wygiął plecy i wypiął pośladki, kiedy Severus zaczął
poruszać się w nim ostrymi, szybkimi, płytkimi smagnięciami. I to było takie... takie...
OCH!
Dźwięk, który wyrwał się z jego piersi był jednym długim jękiem, wibrującym w rytmie
pchnięć Severusa. Przesunął ręce za siebie, próbując je na czymś zacisnąć i natrafił