Мгновенья солнечные чары — когда твой нежный смех утих, и веки сон-трава смежает под водопадом кос твоих. Спят весла рук. Струятся косы. И в золотом молчаньи слов мечтаний челн тебя уносит от предзакатных берегов.<p>* Нет правды? Правда есть и будет, *</p> Нет правды? Правда есть и будет, и не развеется, как дым. Глаза ей только выкололи люди, чтоб не колола глаз другим.<p>* Лишь неубитая надежда *</p> Лишь неубитая надежда меня ведет сквозь боль и страх. Как рану, зарубцует душу слеза, застывшая в глазах. И в мире злом, что стрелы точит на мой неосторожный век, светаю снегом яснооким — мерцает и не тает снег.<p>* Пиши, родная, мне, *</p> Пиши, родная, мне, когда деревня сонная, и как фонарь, подсолнух пускай горит в окне. Любимая, пиши, что яблони налиты, что дождь секретный шифр тебе стучит открыто. Любимая, пиши — в деревне много свадеб, уже, наверно, аист для деток сумку сшил. Пиши, родная, мне о том, что ночи ясны, что кони на заре целуются в полях. Пиши, родная, мне — не полегло ли поле? Там лето на стерне босые ноги колет. Пиши, пиши, пиши… А коль слова устанут — кленовые листки письмом осенним станут.<p>Nika Turbina</p>* * * Deszcz, noc, rozbite okno. I odłamki szkła wbili się w powietrze, jak liście, nie zatrzymane wiatrem. Raptem — dzwon… Tak samo urywa się człowiecze życie.* * * Moje życie jest brulion, na ktorym wszystkie litery to gwiazdozbiory. Policzone zawczasne dla mnie czarne dni. Moje życie jest brulion. Moje nadzieji i boli się zostaję na nim, jak urwany wystrzalem krzyk.Do mamy Mi tak brakuje twojego ciepła, jak umierającemu ptakowi powietrza. Mi brakuje trwożnego dreszczu twojich warg, kiedy samotno i tęskno mnie… Mi brakuje usmiechu w twojich oczach — ty płaczesz, mamo… Czemy w życiu taki czarny ból? Pewno, ponieważ ty sama?* * * Jestem piolun-trawa. Gorzecz mi na ustach, gorzecz mi na słowach. Jestem piolun-trawa. Ponad stepem jęk mój wiatrem ogłuszony. Cienkie gorzkie źdźbielko wiatrem przełamlione. Bolem urodziona łza, jak piolun, gorzka w śiwu ziemiu spadnie. Jestem piolun-trawa.* * * Poezje, błogosłow mój los. Błogosłowieństwo twoje — miecz i rana. Niech ja upadu, ale zaraz wstanu. Poezje, błogosłow mój los.* * * Tak często ranie mi spoirzenie krzywe i słowa zły przebiją mi jak strzały. Ja proszę was, ja was błagam o żalu. Nie zabijajcie mojich snów dziecinnych! Mój dzień niedługi. I ja pragną dobra tym nawet, kto pocelie w mi, bezbronny.<p>Sergej Jesienin</p>* * *
Перейти на страницу:

Поиск

Книга жанров

Все книги серии Библиотека поэта и поэзии

Похожие книги