– Tutaj admirał John Geary, zwracam się do obywateli Światów Syndykatu. Z przykrością pragnę was poinformować, że członkowie Egzekutywy tak bardzo chcą dopaść moją flotę, że gotowi są nie tylko pozostawić was na pastwę losu, ale także planują totalne zniszczenie i zabicie wszystkich istot żywych w tym systemie. Na wrotach hipernetowych waszego systemu zainstalowano zabezpieczenia pozwalające na zredukowanie fali uderzeniowej, jaka powstaje po implozji. Niestety, ten sam system może być także wykorzystany do odwrócenia tego procesu i spowodowania kolapsu, który będzie miał moc porównywalną z wybuchem supernowej w waszym systemie. Wasi przywódcy właśnie do tego dążą, za cenę waszego życia chcą zyskać szansę na zniszczenie moich okrętów. Nie zrobili tego do tej pory tylko dlatego, że chcą, aby ostatnia flotylla okrętów wojennych Syndykatu, jaką dysponują, dotarła do punktu skoku i opuściła bezpiecznie ten system. Nie chcą jej użyć, aby was bronić. Pragną ją uratować, aby utrzymać kontrolę nad pozostałymi systemami. Wasi przywódcy nie obawiają się skutków tej eksplozji, ponieważ znajdują się na pokładzie pancernika, który w momencie wysłania sygnału inicjującego kolaps wykona skok na Mandalona, pozostawiając was wszystkich na pewną śmierć. Nie przeżyje żaden świadek tego, co tutaj się wydarzy. Zginą wszyscy ludzie, zniszczeniu ulegną wszystkie urządzenia, a oni będą mogli kontynuować tę bezsensowną wojnę. Przybyliśmy tu, by negocjować zakończenie walk. Warunki przedstawione Egzekutywie wysłaliśmy w poprzedniej wiadomości, ale dołączę je także do tego przekazu, abyście zrozumieli, że naszym celem jest zakończenie wojny na warunkach akceptowalnych dla obu stron. Wasi przywódcy odrzucili jednak naszą ofertę, wolą bowiem doprowadzić do zagłady kolejnego systemu gwiezdnego, niż przyznać się do popełnienia błędu albo przyjąć warunki, których sami nie ustalili. Kiedy dotrze do was ten przekaz, większość okrętów mojej floty będzie się znajdowała w bezpiecznym miejscu, w stożku cienia gwiazdy tego systemu, ale wy nie będziecie mieli szans na przeżycie, jeżeli nie podejmiecie działań zmierzających do ocalenia siebie i Światów Sojuszu. Wiecie, kim jestem i co zrobiłem. Wiecie też, czego dopuścili się wasi przywódcy w przeszłości. Zdecydujcie, komu bardziej można zaufać. Wasze życie i przyszłość Światów Syndykatu leżą w waszych rękach. Na honor naszych przodków.

Desjani posłała mu pocieszający uśmiech, gdy opadł ciężko na oparcie fotela po wyłączeniu komunikatora.

– Teraz musimy mieć nadzieję, że Syndycy choć raz skorzystają ze swoich głów, zamiast ślepo wykonywać czyjeś rozkazy.

I znów trzeba było kilku godzin, by coś się wydarzyło. Geary nie mógł przemierzać w nieskończoność korytarzy „Nieulękłego”, gdyż napotkani po drodze członkowie załogi mogliby w końcu zauważyć, jak bardzo jest spięty. Nie potrafił jednak usiedzieć na mostku, dlatego wyrywał się do kabiny admiralskiej, po której krążył nieustannie jak zwierzę w klatce. Tam też otrzymał prośbę o połączenie od porucznika Igera.

– W syndyckiej sieci zapanowało ogromne poruszenie, admirale. Mamy do czynienia z próbą wymuszenia pierwszeństwa nad wiadomościami napływającymi z pancernika.

– Gdzie mieści się źródło tych nowych wiadomości?

– Na planecie rządowej. Ale Syndycy korzystają z tylu przekierowań, że z trudem udało nam się to ustalić. – Porucznik Iger uśmiechnął się przelotnie. – Pańska wiadomość dotarła tam mniej więcej dwie godziny temu.

Wystarczająco dużo czasu, by ktoś zdecydował się na dokonanie przewrotu, zwłaszcza że większość członków rady przebywała na pokładzie pancernika oddalonego o pięć godzin świetlnych i nie mogła mieć wpływu na wydarzenia w czasie rzeczywistym.

– Czy udało się wam przechwycić coś jeszcze?

– Nie, sir. Nie trafiliśmy na żadne wiadomości mówiące o rewolucji, zmianie władzy czy tym podobnych sprawach. Nie ma też sygnałów świadczących o narastającym konflikcie. Nie zaczęto na przykład rozmieszczać dodatkowych sił służby bezpieczeństwa. Nasi analitycy z działu politycznego uważają, że ten kto próbuje przejąć kontrolę nad Egzekutywą, stara się uzyskać poparcie sporej części dowódców wojskowych w tym systemie i innych ważnych graczy. Uważamy, że przynajmniej do momentu uzyskania wsparcia z ich strony nie zaatakuje otwarcie rady.

Zatem udało się zastawić pułapkę na przywódców Syndykatu, którzy zaczaili się wcześniej na flotę Sojuszu.

– Proszę natychmiast meldować o kolejnych zmianach.

Następna wiadomość nadeszła szybko, lecz od Desjani.

– Flota znajduje się w stożku cienia gwiazdy, admirale – zameldowała z tryumfem. – Jesteśmy bezpieczni.

– Zespół uderzeniowy wciąż jest narażony na zniszczenie.

– Wiem, sir, ale Duellos potrafi zadbać o siebie. Na razie nie zaobserwowano żadnej reakcji w szeregach flotylli i na pancerniku czekającym przy punkcie skoku.

Na razie wszystko szło zgodnie z planem. Zastanawiał się jednak, co tym razem umknęło jego uwadze.

<p>OSIEM</p>
Перейти на страницу:

Все книги серии Zaginiona flota

Похожие книги