podejrzewać, że coś jest ze mną nie w porządku, ale na dworze jest zdecydowanie

za zimno, aby robić cokolwiek innego. Próbowałem latać trochę na Błyskawicy, ale

po tym, jak niemal odmroziłem sobie nos, stwierdziłem, że to chyba nienajlepszy

pomysł.

Tęsknię za Wami, wracajcie szybko,

Harry.

Cóż, Harry podejrzewał, że stężenie kłamstw w tym liście jest zdecydowanie powyżej

normy, ale przecież nie mógł im napisać, że przez cały czas pieprzyli się ze

Snape'em jak króliki. Jednak przynajmniej prawdą było to, że się uczył. Fakt, że kilka

razy musiał przerywać, aby obciągnąć Snape'owi albo robić z nim inne, niezwykle

zajmujące rzeczy, ale przecież w końcu udało mu się czegoś dowiedzieć. Na

przykład, jak podrażniać palcami jego jądra, żeby zaczął jęczeć w tak wyjątkowo

stymulujący sposób. To też była wiedza. I to bardzo przydatna, trzeba zaznaczyć.

***

Znowu to robił.

Spoglądał na niego zamyślonym, trochę nieobecnym wzrokiem, który powodował, że

Harry'emu unosiły się włoski na karku. Chłopak nie próbował już podnosić głowy,

ponieważ kiedy to robił, mężczyzna błyskawicznie odwracał wzrok i ponownie

zagłębiał się w lekturze trzymanej w ręku książki.

Nie był to pierwszy taki przypadek. Harry zauważył, że od jakiegoś czasu Severus

przygląda mu się coraz częściej. I zawiesza swoje spojrzenie na coraz dłuższe

chwile. Tak jakby intensywnie rozmyślał, zastanawiał się nad czymś, co nie dawało

mu spokoju. A Harry'emu nie dawało spokoju jego zachowanie. Ale nie mógł przecież

zapytać: "Dlaczego mi się przyglądasz?", ponieważ wiedział doskonale, że

mężczyzna albo go zbędzie, albo uda, że nie ma pojęcia o co chodzi. W końcu gdyby

chciał, żeby Harry poznał powód jego dziwnego zachowania, to nie próbowałby owo

zachowanie ukrywać.

Starał się więc zignorować nieprzyjemny uścisk w żołądku i skupić na powtarzaniu

materiału z Eliksirów, wiedząc, że tuż po zakończeniu przerwy świątecznej czeka ich

"niezapowiedziany" test. Przewrócił stronę i wstrzymał oddech, widząc w podręczniku niewielką wzmiankę o eliksirze o nazwie "Desideria Intima", który powoduje niejako

"odblokowanie" i ujrzenie swoich prawdziwych, najgłębiej skrytych pragnień. Nie było go w programie nauczania, ale Snape najwyraźniej uznał go za zbyt ważny i zbyt

interesujący, aby go pominąć. Nic dziwnego, że tylko Hermiona wiedziała cokolwiek

na jego temat. Była w końcu jedyną osoba, która znała na pamięć każdą stronę w

podręczniku.

Harry spojrzał na ilustrację czerwonej mikstury w małej fiolce i przełknął ślinę, kiedy

uderzyły go wspomnienia. A zdecydowanie nie były one przyjemne. Przynajmniej nie

wtedy, kiedy z powodu złośliwości Snape'a został wystawiony na pośmiewisko przed

całą klasą i większą częścią szkoły, o ile także nie całą. Pamiętał gorzki smak

przerażenia i kwaśny posmak żalu oraz obrzydzenia do samego siebie. Pamiętał

próby negowania tego, co ujrzał i poczuł, ale to już w nim było, nawet jeżeli za

wszelką cenę próbował to wypierać. I pamiętał również nienawiść. Do siebie, a w

szczególności do Snape'a. Jeszcze większą niż wcześniej. Jakby nienawiścią

próbował stłamsić to rosnące w jego wnętrzu gorąco. Ono jednak zawsze tam było.

Wiedział o tym, czuł je za każdym razem, kiedy każdym nerwem w swoim ciele

nienawidził Severusa Snape'a przez te wszystkie lata i miał wrażenie, że z każdym

dniem nienawidzi go coraz bardziej. To nie był ten sam rodzaj niechęci, który

odczuwał do Draco Malfoya czy do Voldemorta. To była dusząca, spopielająca

zmysły wściekłość i wiele razy zastanawiał się, czy mężczyzna ją odczuwa, ponieważ

już dawno powinien spłonąć w jej żarze.

Ale teraz wiedział, że to było coś więcej. Kiedy nienawidzisz kogoś tak bardzo, że nie

potrafisz przestać o nim myśleć, kiedy czujesz to w każdym swoim oddechu, w

każdym spojrzeniu, w każdym ciśniętym ze złością, mającym jedynie sprawić ból

słowie, nie dostrzegasz pewnych bardzo istotnych rzeczy. Na przykład takiej, że nie

wyobrażasz sobie, aby tej osoby miało kiedykolwiek zabraknąć. Że jest to jedyna

istota, która jednym spojrzeniem potrafi doprowadzić cię do furii, uruchomić w tobie

cały arsenał odczuć, pozytywnych i negatywnych zarazem. Że kiedy nie ma jej w

pobliżu, odczuwasz niewytłumaczalną pustkę, nawet jeżeli powierzchownie cieszysz

się z jej nieobecności. Że kiedy na nią patrzysz, twoje usta zaciskają się, ręce drżą i

pocą się, czujesz uścisk w żołądku, a serce bije w takim tempie, jakby postanowiło

wyskoczyć ci z piersi.

Czy czegoś ci to nie przypomina?

I wtedy wystarczy jedna niewielka kropla, na przykład pewnej czerwonej mikstury,

aby kielich został przelany i aby oczy zostały otwarte. Lecz wtedy jest już z późno.

Harry zacisnął powieki i westchnął głęboko. Widocznie tak musiało być. Musiał

przejść przez to wszystko, przez całe to piekło, aby teraz mógł spędzać każdy dzień

w... niebie.

- Coś się stało? - dobiegł do niego niski, głęboki głos Severusa. Harry otworzył oczy i

spojrzał na przypatrującego mu się teraz otwarcie mężczyznę.

- Zastanawiam się... czy siedziałbym tutaj teraz z tobą, gdybym nie wypił tego

eliksiru?

Перейти на страницу:

Поиск

Книга жанров

Похожие книги