później usiąść mu na kolanach i opleść rękami szczupłe ramiona, przywierając do
niego całym ciałem. Całym drżącym, pożądającym bliskości ciałem.
Krążący w jego żyłach alkohol zdawał się nim kierować i krzyczeć mu do ucha, jak
bardzo pragnie tego mężczyzny. I Harry czuł to pragnienie całym ciałem, pozwalał
mu sterować sobą i jedyne, co go w tej chwili obchodziło, to zaspokojenie go, to
czucie Severusa swoją skórą, ustami i wypełnienie nim swoich lędźwi. Przywarł
wargami do chłodnej szyi, zamknął oczy i zaczął ją całować, wchłaniając jej smak
wszystkimi zmysłami. Przycisnął usta do miejsca, w którym wyczuwał przyspieszony
puls i pozostawił je tam przez kilka chwil, rozkoszując się każdym łagodnym
uderzeniem przepływającej pod skórą krwi. Po chwili jednak porzucił to miejsce,
zamykając w rozpalonych wargach miękki płatek ucha.
- Mmm... - mruknął Severus, odchylając nieco głowę i pozwalając Harry'emu sięgnąć
głębiej. Chłopak słyszał jedynie szaleńcze bicie własnego serca, kiedy pozwolił
swojemu językowi wędrować po ciepłym wnętrzu i lizać przestrzeń za uchem,
podczas gdy czarne kosmyki łaskotały jego twarz, muskały nos i wpadały za okulary.
Pomruki, które wydawał z siebie mężczyzna, były dla niego niczym najpiękniejsza
muzyka i tylko on, do diabła, tylko on wiedział, jak je z niego wydobyć.
- Lubisz, kiedy to robię? - zapytał cicho, łapiąc w zęby płatek i pociągając go lekko,
niczym niesforny szczeniak, który dorwał ulubioną zabawkę.
- Uhm... - wymruczał Severus, sztywniejąc na moment i zaciskając dłonie na
biodrach Harry'ego. Chłopak uśmiechnął się do siebie i zaczął nieznacznie poruszać
biodrami. Zduszony jęk, który wyrwał się z pomiędzy cienkich warg mężczyzny, był
dla niego najlepszym zapewnieniem, że Severus jest równie podniecony, jak on sam.
Czuł to podniecenie, kiedy przesuwał biodrami po twardniejącej z każdą chwilą
wypukłości w spodniach mężczyzny, kiedy ocierał się o nią swoją własną uwięzioną i
twardą erekcją.
Kręciło mu się w głowie, ale nie wiedział, czy to z powodu alkoholu, czy krążącej w
żyłach ekscytacji. I chciał więcej. Chciał czuć ją na skórze, w każdym zakamarku
swojego ciała. I chciał, aby Severus także ją czuł.
- Lubisz mnie pieprzyć? - zapytał wprost w ucho mężczyzny, owiewając je gorącym,
przyspieszonym oddechem.
- Owszem. Muszę przyznać, że jest to całkiem przyjemne - odparł cicho Snape,
wsuwając chłodne dłonie pod jego bluzkę i dotykając rozgrzanej skóry, a Harry
oczami wyobraźni zobaczył krążący po cienkich wargach uśmieszek.
- O czym myślisz, kiedy to robisz? O czym myślisz, kiedy mnie rżniesz? - Harry
przesunął nieco twarz, aby zerknąć na oblicze mężczyzny. Severus gryzł wargi. Och,
czyżby podobała mu się ta świńska gadka?
- O twoich okrągłych pośladkach - odparł nieco zdyszanym głosem, błądząc
drżącymi dłońmi po plecach Harry'ego, który mruczał cicho z przyjemności. - O tobie,
klęczącym przede mną z wypiętym tyłkiem i rozstawionymi szeroko nogami. O tym, w
jaki sposób jęczysz moje imię. O tym, jak twoje ciało otwiera się, kiedy w ciebie
wchodzę i uderzam w ten punkt w tobie, a ty wtedy niemal roztapiasz się w moich
dłoniach... i o tym, jak bardzo to lubisz.
Harry czuł, że jego twarz płonie, kiedy słuchał głębokiego głosu Severusa,
mówiącego takie rzeczy. Oczy przyglądającego mu się Snape'a błyszczały
drapieżnie, a kącik ust drgał nieznacznie.
Och, nie, nie może mu pozwalać się tak zawstydzać! To on miał doprowadzić go do...
Harry opanował się i pozwolił, aby na jego usta wypłynął zawadiacki uśmiech.
- Ale nie zgadniesz, co najbardziej lubię...
- Tak? Nie mogę się wprost doczekać, kiedy mi to wyjawisz...
Przysunął twarz jeszcze bliżej i przycisnął gorące wargi do wilgotnego ucha
mężczyzny.
- Najbardziej lubię, jak wyjmujesz go ze swoich czarnych szat i przytrzymujesz
dłonią. Uwielbiam na niego patrzeć, na jego żywą, pulsującą, zaczerwienioną główkę
i naciągniętą na nim skórę. Na tle ciemnej plamy twoich szat wydaje się taki...
ogromny i gorący. I tak bardzo pragnę go dotknąć... polizać... - Harry poczuł, jak w
jego plecy wbijają się paznokcie Severusa. - ...objąć wargami i wsunąć w swoje usta
tak głęboko, aby poczuć, jak jego czubek łaskocze moje gardło...
Słyszał, jak Severus z każdym słowem wciąga ze świstem powietrze i kiedy odsunął
głowę, zobaczył na jego pogrążonej w stworzonej przez siebie wizji twarzy
najdelikatniejszy rumieniec. Och, i czuł to, o tak. Snape był już twardy jak skała.
- Lubisz... - Głos mężczyzny był nieco zachrypnięty, kiedy się odezwał. Wyglądał,
jakby mówienie przychodziło mu z trudem. Odchrząknął i zacisnął mocno powieki: -
Lubisz, kiedy nim w ciebie wchodzę?
- Ooo, tak - wyjęczał Harry, mocniej poruszając biodrami i zataczając nimi zmysłowe
koła, co doprowadziło do tego, że paznokcie Severusa jeszcze mocniej wbiły się w
jego ciało. Ale nie przeszkadzało mu to. - Wyobrażam sobie teraz, jak to robisz. Jak
mnie wypełniasz. Czujesz to? Czujesz, jak się na tobie pieprzę? Czujesz moje
gorące wnętrze zaciskające się wokół ciebie?
Severus jęknął głośno i Harry poczuł skręcające się w podbrzuszu, liżące go od
środka płomienie.