- Potter, jesteś... - zaczął, ale najwyraźniej nie był w stanie dokończyć. Oblizał
wyschnięte wargi. - Mów dalej. Nie przestawaj.
To było zachęcające. Harry uśmiechnął się do siebie. Zmienił nieco kąt poruszania
się, jeszcze mocniej napierając na twardą jak kamień erekcję mężczyzny.
- To jest o wiele wspanialsze, niż kiedy sam to robisz, prawda? - wymruczał do jego
ucha. - Wiem, że to robisz. Wiem, że w nocy, kiedy mnie nie ma, owijasz wokół niego
dłoń i obciągasz sobie szybko i brutalnie, myśląc tylko o mnie, prawda? Przyznaj się.
Robisz to.
Usta mężczyzny rozciągnęły się w uśmiechu.
- Nic się przed tobą nie ukryje... - odparł mocno zdyszanym głosem.
Harry dałby w tej chwili wszystko, żeby dowiedzieć się, czy był to jedynie żart, czy też Severus naprawdę...
Nie zdążył jednak dokończyć tej myśli, ponieważ mężczyzna otworzył lśniące,
pogrążone w oparach pożądania oczy, wyciągnął jedną rękę spod jego bluzki i,
zagryzając dolną wargę, wepchnął mu do ust swoje długie palce.
- Ssij.
To był jedynie cichy szept, ale było w nim coś takiego, iż Harry nie byłby w stanie nie
wykonać rozkazu. Łagodnie ujął nadgarstek i zamknął oczy, rozkoszując się cierpkim
smakiem poznaczonej plamami i odciskami skóry. Przez chwilę delektował się
smukłymi palcami, nawilżając je, po czym wysunął ze swych ust i pozostawił w nich
jedynie wskazujący. Chłodny i wilgotny. Przesunął po nim gorącym językiem, od
nasady, aż po opuszek, tak, jak zawsze robił to, kiedy pieścił erekcję Severusa,
patrząc prosto w jego szeroko otwarte, płonące opętaniem oczy. Objął wargami
smukły palec i zaczął przesuwać nimi w górę i w dół, wzdłuż całej jego długości,
zasysając go głęboko w swoje usta i przesuwając po nim mokrym językiem. Oczy
przyglądającego mu się mężczyzny rozszerzały się coraz bardziej, spijając ten widok,
rozsmakowując się w nim.
- Cudowny... - wyszeptał w pewnym momencie tak zachrypniętym głosem, jakby
połknął tłuczone szkło. Harry poczuł dreszcz, wędrujący wzdłuż całego ciała od karku
aż po stopy, kiedy Severus wysunął wilgotny palec z gorącego wnętrza ust i położył
dłoń na jego policzku w najdelikatniejszej pieszczocie.
Harry na moment przestał poruszać biodrami, wchłaniając dotyk wszystkimi
zmysłami, ale wtedy ponownie usłyszał szept mężczyzny:
- Nie przerywaj.
Ponowił więc swój zmysłowy taniec, zataczając biodrami leniwe koła i patrząc z
zachwytem, jak Severus zamyka oczy i odchyla głowę do tyłu, całkowicie poddając
się atakującym go doznaniom. Och, wyglądał tak pięknie z tymi rozchylonymi ustami
i łagodnie uniesionymi brwiami. Harry rozkoszował się tym widokiem, absolutnie nim
oczarowany, podczas gdy dłoń mężczyzny powoli zsunęła się po jego twarzy i
zatrzymała na piersi. Harry pochylił się i otarł policzkiem o policzek Severusa. Słyszał
jego przyspieszony oddech i wyczuwał ostre włoski początkowego zarostu, kiedy
pocierał o nie skórą. W pewnej chwili zorientował się, że całkowicie nieświadomie,
zaczął składać delikatne pocałunki na jego twarzy, na czole, skroniach i policzkach,
kierując się coraz niżej. Wysunął język i polizał podbródek, słysząc jak Severus
łapczywie chwyta powietrze. Oderwał na chwilę głowę, a następnie, dziwiąc się
własnej śmiałości, ugryzł bardzo mocno jego dolną wargę.
- Ach! - Mężczyzna sapnął i gwałtownie otworzył oczy.
Harry zobaczył w nich ogień. Trawiący wszystko, siejący spustoszenie, pochłaniający
czerń. Sięgający tak głęboko, iż miał wrażenie, jakby języki tego ognia ślizgały się po
jego wnętrznościach i podrażniały lędźwie.
- Powiedz mi, Severusie... - zaczął, chociaż mówienie nagle zaczęło mu przychodzić
z trudem, nie przestając poruszać biodrami i raz po raz ocierając się o uwięzionego
w spodniach penisa mężczyzny - ...a co tobie sprawia przyjemność? - Chciał rzucić
mu wyzwanie, pragnął, żeby całkowicie stracił nad sobą kontrolę. I sadząc po
zaczerwienionej twarzy i odgłosach, jakie wydawał mężczyzna, był pewien, że jest
już bardzo blisko. - Lubisz mnie posiadać?
I wiedział, że trafił, kiedy z ust Snape'a wyrwał się głośny jęk, a jego dłoń złapała
chłopaka za bluzkę, przyciągając go mocno do siebie i Harry usłyszał ochrypły szept
koło ucha:
- Tak, do cholery... - Po tych słowach złapał Harry'ego za włosy, odchylając mu
głowę, i wpił się ustami w odsłoniętą szyję, a następnie zaczął wypychać własne
biodra, coraz szybciej i szybciej. Harry poczuł następne ostre ugryzienie, od którego
zakręciło mu się w głowie, a potem usłyszał zdyszany, zachrypnięty głos: - Posiadać
cię, pieprzyć, dotykać, doprowadzać do orgazmu... - Poczuł jak dłonie mężczyzny
łapią jego pośladki, zmuszając go, by mocniej napierał na główkę penisa. Severus
zacisnął mocno powieki, a jego twarz przeszył skurcz przyjemności. Harry doskonale
to widział, gdyż szeroko otwartymi oczami wpatrywał się w całkowicie pogrążonego w
upojeniu mężczyznę. - I patrzeć, jak twoje oczy... - Severus jęknął cicho i mocniej
zacisnął dłonie na pośladkach chłopaka. Na jego twarzy rozlała się przyjemność tak
silna, iż wyglądało to niemal tak, jakby sprawiała mu ból. Usta otworzyły się, jakby