W'sr'od tej krainy stal wielki zamek (посреди этой страны стоял большой замок; w'sr'od – среди, посреди), caly z muru i kamieni (весь из камней = из камня; mur – кладка; kamie'n – камень); zelazna brama stala otworem (ворота стояли открытыми: «открыто»; otw'or – отверстие; otworem – открыто). 'Smialy mlodzieniec na zamek wchodzi (смелый юноша входит на = в замок; mlodzieniec – молодой человек, юноша), a pierwsza izba miedziana (первая комната медная; izba – помещение, комната). W niej siedzi panna (в ней сидит барышня), zloty wlos czesze (золотой волос = золотые волосы расчёсывает; czesa'c – чесать, расчёсывать), co wlos upadnie (каждый раз, когда волосок упадёт; co – каждый раз, когда), zabrzeczy (зазвенит; zabrzecze'c – забренчать, зазвенеть). Widzi, ze gladka (видит, что пригожая; gladki – гладкий; уст. диал. пригожий), bialego ciala (белого тела), oczu sokolich (глаз сокольих), zlotego wlosa (волос золотых); rozmilowany kleka i prosi (влюблённый, становится на колени и просит = спрашивает; rozmilowa'c sie – сильно полюбить, пристраститься; уст. страстно полюбить; prosi'c – просить; kleka'c – становиться на колени), czy go nie przyjmie za meza (не примет ли она его в мужья; za – в /при указании на должность, функцию, роль; также перев. беспредложной конструкцией/). Piekna dziewczyna oddaje reke (прекрасная девушка отдаёт руку), ale zarazem ostrzega (но вместе с тем предостерегает; zarazem – вместе с тем; ostrzega'c – остерегать, предостерегать), ze nie wpierw wynij's'c moze na ziemie (что она не прежде может выйти на землю; wynij's'c – уст. выйти), dop'oki matke jej, czarownice, nie zabije (пока он мать её, колдунью, не убьёт). Lecz niczym wiecej zabi'c nie zdola (но ничем больше убить не сможет; zdola'c – суметь, смочь), jak tylko mieczem (как только мечом), co wisial w zamku (что висел в замке; wisie'c – висеть); a miecz tak ciezki (а меч так тяжёл), ze go nie d'zwignie (что он его не поднимет; d'zwigna'c – поднять /с трудом/)!
W'sr'od tej krainy stal wielki zamek, caly z muru i kamieni; zelazna brama stala otworem. 'Smialy mlodzieniec na zamek wchodzi, a pierwsza izba miedziana. W niej siedzi panna, zloty wlos czesze, co wlos upadnie, zabrzeczy. Widzi, ze gladka, bialego ciala, oczu sokolich, zlotego wlosa; rozmilowany kleka i prosi, czy go nie przyjmie za meza. Piekna dziewczyna oddaje reke, ale zarazem ostrzega, ze nie wpierw wynij's'c moze na ziemie, dop'oki matke jej, czarownice, nie zabije. Lecz niczym wiecej zabi'c nie zdola, jak tylko mieczem, co wisial w zamku; a miecz tak ciezki, ze go nie d'zwignie!