Harry zacisnął powieki jeszcze mocniej, pragnąc przywołać to uczucie absolutnego

ukojenia, którego doświadczał, kiedy dłoń Snape'a łagodnie gładziła jego włosy. I

zastanawiał się, czy to się jeszcze kiedykolwiek powtórzy? Czy był to tylko

jednorazowy gest? Chciałby, tak bardzo chciałby, aby Severus zostawał z nim

częściej, aby mógł czuć jego bliskość, jego uspokajający dotyk. Aby mógł znowu

poczuć tę jedność.

Udało mu się zrobić kolejny trudny krok, obalić następną ścianę, z której były

zbudowane mury wokół Severusa. A może nawet kilka za jednym zamachem?

Starał się nie myśleć o tym chłodnym poranku, o tym, że Snape go nie przytulił, nie

odwzajemnił żadnego gestu. Ponieważ nawet gdyby chciał, to nie potrafił sobie tego

wytłumaczyć.

Może po prostu był zły? Może zawsze rano ma zły humor? Skąd Harry mógłby to

wiedzieć, skoro po raz pierwszy widział go o tak wczesnej porze?

Tak, to na pewno tylko to. No bo co mogłoby zmienić się przez jedną noc?

Wspomnienia z nocy niemal natychmiast przywołały wspomnienia ze snu i Harry

błyskawicznie zamknął swój umysł przed napływającymi do niego falami strachu.

To był tylko durny sen. Nie będzie go sobie przypominał! Nie będzie!

Musi myśleć o Severusie. Tylko i wyłącznie o nim i o tym wszystkim, co od niego

otrzymał. Severus go przytulił. I pocałował jego skroń. I dłoń.

Harry otworzył oczy i spojrzał na wewnętrzną stronę swojej ręki.

Kiedyś nawet sobie nie wyobrażał, że to wszystko może zajść aż tak daleko. Że jemu

uda się dojść tak daleko. Przecież na początku... Severus nie potrafił zdobyć się

nawet na to, aby go po prostu przytulić. A teraz robił te wszystkie rzeczy i...

Harry nagle wstrzymał oddech, kiedy pewna myśl wtargnęła do jego umysłu i zaczęła

krzyczeć mu do ucha.

Oczywiście. Przecież Snape... uczył się. Uczył się od niego. Uczył się każdego

najdrobniejszego gestu.

Kiedy Harry zaczął się do niego przytulać, po pewnym czasie mężczyzna zaczął

także sam go obejmować. Co prawda, wymagało to pewnego wysiłku, ale w końcu

dopiął swego. I teraz nie musiał nawet prosić, aby to otrzymać. Później Harry zaczął

całować jego szyję i ucho. Podczas ich pierwszego razu na fotelu. A Severus zrobił

to samo, kiedy Harry przyszedł do niego i obciągnął mu przy drzwiach. Pocałował go

w szyję. A do jego ucha dobrał się, kiedy wziął go przy drzwiach po sytuacji z Ginny

w łazience.

Naśladował go. Naśladował go od samego początku.

Harry pamiętał, jak pogłaskał mężczyznę po twarzy, kiedy przyszedł do niego w

depresji, a Snape go pocieszył. I kilka dni później, gdy Harry dał mu urodzinowy

prezent, Severus zrobił to samo. Także go pogłaskał.

A teraz...

Harry spojrzał na swoją otwartą dłoń.

A teraz pocałował go w rękę. Tak jak Harry czynił to niejednokrotnie. Nie

wspominając już o całowaniu torsu, sutków i wszystkiego, czego tylko wygłodniałe

usta były w stanie dosięgnąć.

Tak, Severus uczył się od niego. Uczył się czułości i pewnej delikatności. Dlaczego

wcześniej tego nie dostrzegł?

A więc czy możliwe było... aby Harry mógł nauczyć go jeszcze czegoś? Czegoś,

czego naprawdę pragnął. Może Snape... może mógłby kiedyś także... wziąć do ust

jego penisa?

Sam ten pomysł wydawał mu się w tej chwili absurdalnie nieprawdopodobny, ale po

tym, co wydarzyło się ostatnio i co Harry teraz zrozumiał, zaczynała kiełkować w nim

nadzieja.

Zastanawiał się, jakby to było poczuć zaciskające się na główce ciepłe wargi i gorący

język ślizgający się po trzonie... Nikt mu nigdy czegoś takiego nie zrobił. A sądząc po

reakcjach Snape'a, kiedy Harry robił to jemu, musiało to być zniewalające uczucie.

Może Severus tego nie robi, bo nie wie, że Harry by tego chciał? Do tej pory, za

każdym razem, kiedy czegoś pragnął, w jakiś sposób dawał mu to do zrozumienia.

Oczywiście nie był idiotą i wiedział, że były pewne rzeczy, których Severus nigdy by

mu nie dał, ale po ostatniej nocy Harry musiał zweryfikować kilka swoich pragnień i

odkrył, że niektóre z nich zaczęły pojawiać się w jego zasięgu. I naprawdę byłby

idiotą, gdyby nie spróbował ich zdobyć.

A więc postanowił. Będzie musiał w jakiś sposób pokazać Severusowi, że także

chciałby poczuć jego usta i język na swoim penisie.

Merlinie, już sama ta myśl doprowadzała go do szaleństwa.

Potrząsnął głową, usiłując wyrzucić z niej obraz czarnych włosów muskających jego

uda i tych cienkich warg, otwierających się na przyjęcie błyszczącej główki jego

penisa.

Cholera!

Teraz już naprawdę zaczął mieć problemy z oddychaniem i z przestrzenią w

spodniach.

Przewrócił się ponownie na plecy, otwierając oczy i biorąc głęboki oddech.

Jeżeli głębiej się nad tym wszystkim zastanowić, to przecież on także nauczył się od

Severusa wielu rzeczy. Pamiętał swoją początkową nieśmiałość, kiedy nie potrafił

przy Severusie wydukać nawet jednego sensownego zdania. To, co odkrył po

wypiciu eliksiru, całkowicie zmieniło jego stosunek do tego mężczyzny. Zniknęła cała

zajadłość i arogancja, z którą zazwyczaj z nim rozmawiał. Za każdym razem, kiedy

widział Snape'a, czuł się zawstydzony i zażenowany, a to wcale nie pomagało w

Перейти на страницу:

Поиск

Книга жанров

Похожие книги