któremu czasami poddawał się po przebudzeniu, nie mogło się równać nawet w
połowie... nawet w jednej nieskończonej temu... temu teraz! Tej dłoni, temu
oddechowi na szyi i...
- Tak straszliwie cię pragnę... - wyszeptał Severus niskim, zachrypniętym głosem.
Puścił dłoń Harry'go i dotknął jego podbródka, unosząc mu twarz i zanurzając swoje
zamglone z pożądania spojrzenie w zielonych oczach: - Najchętniej wziąłbym cię tu i
teraz...
Serce Harry'ego szarpnęło się boleśnie i na sekundę przestało bić.
- Więc zrób to - odparł cicho i kiedy tylko to powiedział, zobaczył gwałtowny rozbłysk
w tych płonących jeziorach i w tej chwili wiedział, że oddałby temu mężczyźnie
wszystko, absolutnie wszystko.
To, co się później wydarzyło, było jedynie smugą ognia. Severus poruszył dłonią,
błyskawicznie wyciągając różdżkę i kierując ich w stronę leżącego na podłodze przed
kominkiem dywanu i zanim Harry zdążył wziąć oddech, był już nagi, a jego ubrania
zmaterializowały się obok, opadając wolno na podłogę. Severus odwrócił go tyłem do
siebie, oplatając ramionami na wysokości klatki piersiowej i pokierował ich obu w dół,
na dywan. Harry opadł na kolana i ręce, czując nakrywające go ciało mężczyzny i
jego oddech na swoim karku. Szorstka szata drapała jego nagą skórę, ale to było
takie przyjemne, znowu czuć ją wszędzie, przyciskającą się do wrażliwych ud, do
wygiętych pleców... ale zanim jego zmysły zdążyły zarejestrować wszystkie
doznania, na jego wejście naparł gorący, śliski czubek erekcji Severusa, płynnie
przeciskając się przez pulsujący pragnieniem krąg mięśni i zanurzając w Harrym tak
głęboko, iż po chwili jego pośladków dotknęły miękkie, gładkie jądra.
Harry usłyszał nad sobą długi, chrapliwy jęk, który zmieszał się z jego własnym
jękiem. Oplatające go dłonie Snape'a niespodziewanie mocno zacisnęły się na jego
skórze i poczuł, jak ten opanowany mężczyzna... drży. Severus przylgnął do niego
jeszcze mocniej i położył mu głowę na karku, a jego włosy rozsypały się po plecach
Harry'ego, delikatnie łaskocząc jego podrażnioną skórę. Teraz przykrywał go już
całego, otaczał go, był nad nim i w nim, wszędzie.
I... o boże! To było wszystko, czego Harry pragnął... za czym tęsknił. Nie sądził, że
jeszcze kiedykolwiek...
Wszelkie myśli opuściły jednak jego umysł, kiedy Severus poruszył głową i zaczął
składać wilgotne pocałunki na jego karku i jednocześnie bardzo powoli wysunął się z
niego, tak jakby jakikolwiek gwałtowniejszy ruch, mógł doprowadzić go do
niespodziewanego finału... Wysunął się niemal do samego końca i tak samo płynnie
wszedł z powrotem. I jeszcze raz. I ponownie. Mruczał gardłowo, biorąc Harry'ego
długimi, głębokimi pchnięciami, tak jakby chciał się nim nasycić, nasycić jego
zapachem i gorącem. I przy kolejnym pchnięciu uderzył prosto... prosto w... w ten
punkt, tam...
- Ooooooooch! - Harry dopiero po chwili zorientował się, że to on wydał z siebie ten
jęk, ale zanim zdążył nabrać tchu, z jego ust wydobył się kolejny, jeszcze głośniejszy,
ponieważ poczuł... poczuł chłodną, wilgotną dłoń mężczyzny owijającą się wokół jego
penisa i zamykającą go w odbierającym zmysły uścisku.
- O bo-o-o-o-oooo-że... - zaskomlał, mając wrażenie, że zaraz dojdzie tylko i
wyłącznie od tego dotyku. Jego erekcja pulsowała boleśnie, zamknięta w gorącym,
ciasnym tunelu poznaczonych odciskami palców, które przesunęły się wzdłuż
nabiegłego krwią trzonu i musnęły główkę, a w tym samym czasie rozgrzany penis
Severusa wysunął się z niego po raz kolejny i gładko wszedł z powrotem, tym razem
szybciej, zachłanniej, jakby mężczyzna nie był już w stanie nad tym panować. Dłoń
przesunęła się w dół, ścisnęła jądra i Harry gwałtownie szarpnął głową, kiedy przez
jego żyły popłynęły iskry. Już nie mógł dłużej... cały pulsował... Miał wrażenie, jakby
coś próbowało się z niego wyrwać, eksplodować.
Severus wysunął się z niego. I pchnął. Gorące wargi przyssały się do karku, a dłoń
gwałtownie przesunęła się na sam czubek erekcji, wyciskając z niej wszystko i Harry
doszedł przy akompaniamencie własnego krzyku i wibrującego wokół pomruku
Severusa. Dochodził i dochodził. I miał wrażenie, że to ekstatyczne upojenie nigdy
się nie skończy, że wszystkie mięśnie jego ciała spłoną w ogniu, a skóra rozpuści się.
Czuł osiadające na brodzie kropelki spermy i płynną erupcję w lędźwiach i nigdy,
przenigdy nie spodziewał się, że orgazm może trwać tak długo...
Zaciskające się na karku zęby sprowadziły go na ziemię w tej samej chwili, w której
Severus gwałtownym pchnięciem zakończył swoją udrękę i z jego ust wyrwał się
cichy, zabłąkany jęk:
- Potter...
Przykrywające Harry'ego ciało naprężyło się i Snape wystrzelił w nim, zraszając jego
wnętrze gorącą spermą, której wydawało się być zdecydowanie więcej niż
zazwyczaj, jakby od bardzo dawna nie miała żadnego ujścia. Severus podrygiwał w
rytmie wytrysków, wydając z siebie głębokie pomruki i wbijając wargi oraz zęby w
kark Harry'ego. I trwało to niemal całą wieczność, dopóki nie znieruchomiał i nie
zamilkł, a w powietrzu pozostały tylko dwa głośne, nierówne oddechy.