W tej samej chwili Severus poruszył się i Harry poczuł, jak wkłada mu coś w dłoń, a

następnie zaciska swoją rękę na jego. Otworzył oczy i spojrzał w dół, zaskoczony

tym nagłym gestem. Zerknął na twarz mężczyzny, ale nie potrafił nic z niej wyczytać.

Następnie ponownie spojrzał w dół. W jego ręce tkwiło coś małego, gładkiego i dosyć

ciężkiego. Coś jakby...

Serce zabiło mu mocniej w tej samej chwili, w której Severus zabrał swoją rękę i

Harry ujrzał... zielony kamień.

Jego oczy rozszerzyły się. Wpatrywał się w swoją dłoń i leżący na niej kamień z

takim niedowierzaniem, jakby widział go po raz pierwszy w życiu.

Severus mu go oddał. Chciał, aby Harry znowu go miał.

Zacisnął palce wokół kamienia, a następnie błyskawicznie schował go do kieszeni i

rzucił się do przodu, oplatając ramionami szyję mężczyzny i wtulając twarz w jego

obojczyk. Wziął głęboki oddech, wchłaniając aromat Severusa i przesunął twarz

wyżej, całując jego szyję. Wycałował drogę od obojczyka aż do brody, słysząc nad

sobą ciche pomrukiwania mężczyzny, któremu najwyraźniej przypadły te zabiegi do

gustu. Przesunął twarz jeszcze wyżej i pocałował go w policzek, mocno przyciskając

wargi do szorstkiej skóry, a następnie zaczął ocierać się o nią własnym policzkiem,

czując kłujące włoski niewidocznego zarostu.

Och tak, to było to. Zapach, smak i dotyk. Wszystkie zmysły wypełnione tylko i

wyłącznie Severusem. Czy mogło być coś wspanialszego?

- Twój zapach jest zniewalający - wyszeptał, przesuwając nosem po twarzy

mężczyzny, w bok do ucha, a później w dół, aż do zagłębienia szyi, w której

ponownie ukrył twarz. Nie potrzebował już niczego więcej. Chciałby po prostu tak

siedzieć, przytulony do niego i nigdy więcej go nie puścić.

Po jakimś czasie, który wydawał się Harry'emu zdecydowanie zbyt krótki, Severus

odchrząknął i odezwał się wyjątkowo poważnym tonem:

- Wiesz, że Dumbledore opowiedział mi o twoim śnie? - Harry zamarł, ale po chwili

wahania, przytaknął niechętnie. - I wiesz, że obaj wiemy, że nie powiedziałeś

dyrektorowi wszystkiego? - Harry zagryzł wargę i ponownie przytaknął, odsuwając

się od mężczyzny ze spuszczoną głową i wzrokiem wbitym w dywan.

- Nie chciałem mu mówić o... pewnych rzeczach. Nie mogłem. Musiałem skłamać.

- Co takiego przed nim ukryłeś? - W głosie Severusa pojawił się lekki nacisk. - Czego

mu nie powiedziałeś? Co w tym śnie było takiego, co skłoniło cię aż do sięgnięcia po

Czarną Magię? - Harry spojrzał na niego, marszcząc brwi. - Tak, wiem, że

potajemnie uczyłeś się w bibliotece Czarnej Magii - kontynuował mężczyzna. -

Chciałbym po prostu wiedzieć, jaki był tego powód.

Harry milczał przez chwilę. Severus przyglądał mu się wnikliwie, niemal świdrując go

wzrokiem.

- Ja... nie wiem, czy chciałbyś wiedzieć - odparł w końcu Harry. Kiedy Snape już

otwierał usta, aby odpowiedzieć na to, zapewne idiotyczne w jego mniemaniu

stwierdzenie, Gryfon go ubiegł: - Nie wiem, czy powinieneś wiedzieć. To... nie jest

coś, o czym chciałoby się wiedzieć.

- Zapewniam cię, że niezależnie od tego, jak przerażające ci się to wydało, możesz

mi powiedzieć - rzekł Snape, ostrożnie dobierając słowa.

Harry westchnął ciężko.

Chciał o tym komuś powiedzieć. Naprawdę chciał. A czyż Severus nie był...

najodpowiedniejszą osobą?

- Ja... śniło mi się, że byłem torturowany przez Voldemorta i Śmierciożerców. Jakimiś

okrutnymi klątwami, które... które roztapiały moją skórę, odrywały ją od mięśni. -

Wyraz twarzy Severusa nie zmienił się nawet odrobinę. Wpatrywał się w Harry'ego z

uwagą, marszcząc brwi i czekając. - Ale nie to było najgorsze. Najgorsze było to... że

byłeś tam ze mną. Że ciebie też torturowali. - Teraz! Widział wyraźnie! Dziwny

rozbłysk w oczach Snape'a. Drżący. - I ja... nie mogłem dopuścić, żeby.. Bałem się,

że to może być wizja, że mogą ci coś zrobić, że to może wydarzyć się naprawdę. -

Harry przerwał i przełknął ślinę, czując nagłą suchość w gardle, kiedy przed jego

oczami pojawiła się wizja ze snu. Wizja czarnych, gasnących oczu.

- Więc poszedłeś do Działu Ksiąg Zakazanych, ponieważ stwierdziłeś, że tylko tam

nauczysz się czegoś, co nie pozwoli ci do tego dopuścić - dokończył Severus.

- Tak - wymamrotał cicho Harry. - Było mi tak ciężko. Byłem sam, nie miałem się do

kogo zwrócić. To była chyba najgorsza noc, jaką przeżyłem. Ciągle to widziałem. Nie

mogłem tego znieść. - Zawahał się. Nie wiedział, jak dużo może powiedzieć

Severusowi. Z każdym słowem, zmarszczka pomiędzy ciemnymi brwiami pogłębiała

się. Ale komu innemu miałby o tym powiedzieć? - Przeczytałem kilka książek i raz

nawet spróbowałem rzucić jakąś klątwę.. ale nic mi z tego nie wyszło.

- I spróbowałeś po raz ostatni - przerwał mu ostro Snape. - Nie pójdziesz tam więcej.

Nie dotkniesz już żadnej książki poświęconej Czarnej Magii.

Harry zacisnął usta.

- Wiem, że to ty zablokowałeś mi dostęp do Działu Ksiąg Zakazanych. Ta twoja

bariera wcale nie była miła...

Snape uśmiechnął się nieprzyjemnie.

- Zapewniam cię, że następna będzie jeszcze gorsza.

To nie było sprawiedliwe. Wszyscy byli przeciwko niemu. Nawet Severus.

Перейти на страницу:

Поиск

Книга жанров

Похожие книги