Był szybszy od jej krzyku. Obrócił ją na poduszkach, unieruchamiając jej ręce ponad głową. Poły ich kirouff splątały się do reszty, dzikie przemieszanie bieli i czerni, w jedwabiach i w ciałach. Kolanem roztrącił jej nogi, wsunął w nią palce, krzyknęła po raz drugi. Widziała ponad sobą drapieżnego ptaka, zawisłego w powietrzu na moment przed uderzeniem. Wąskie oczy, rozszerzone źrenice, drgające nozdrza, żyły pod skórą. Miażdżył jej nadgarstki w swym uścisku. Nie odwracał spojrzenia od twarzy Szulimy i gdy dostrzegł pierwszy błysk szczerego strachu, wyszczerzył się okrutnie.

Oblizała wargi.

— Jednym pchnięciem.

Raz.

* * *

Kopia najdokładniejszej ze znanych map Afryki, sporządzonej w 1178 roku przez Mazera ben Keszla z przydomkiem Kalamus, skrybę i kartografa dworu Huratów, po rozwinięciu zajmowała cały hyexowy stół w bibliotece pałacu Lotte i jeszcze spływała zeń z obu stron na marmurową podłogę. Mazer ben Keszla był pierwszym z ziemskich kartografów otwarcie posiłkujących się przy kreśleniu map obrazami z orbity. Jak większość, stosował się do tradycji opisu globu wprowadzonej jeszcze w Erze Alexandryjskiej przez Filogenesa z Gadesu, rozwijającego w praktyce obliczenia z Geographiki Eratostenesa Kyrenejczyka: podział kuli na dwadzieścia poziomych, równoległych kręgów, dziesięć południowych i dziesięć północnych, odmierzanych od równika tą samą długością kątową. Kręgi dzieliły się na dziesięć podkręgów każdy, samych dzielonych na dziesięć i tak dalej. Skonstruowane przez babilońskich astrologów uranometry i ulepszane nieustannie od czasów Hipparcha dioptrie pozwalały na precyzyjne wyznaczanie sumy geograficznej. Różnicę geograficzną odmierzano w dwudziestu liściach, dziesięciu wschodnich i dziesięciu zachodnich, też potem dzielonych systemem decymalnym. Zachód i wschód zbiegały się na linii przecinającej Gades. Eratostenes, porównując kąt padania cienia w Alexandrii i Syene, obliczył długość obwodu Ziemi: ćwierć miliona stadionów. Mimo najdroższych cygańskich zegarów, nadal istniały trudności z wyznaczaniem podczas podróży różnicy geograficznej — anthosy poszczególnych kratistosów rozmaicie wpływały na działanie chronometrów — dlatego też Huraci (bez wątpienia zasięgnąwszy wpierw rady swego kratistosa Józefa Sprawiedliwego) w końcu zezwolili na skorzystanie z pomocy Księżycan. Kalamus był również autorem kanonicznych map Europy i Azji Mniejszej. Zmarł, pracując wraz z wynajętym teknitesem nad projektem samoodwzorowującego się globusa; sofistesi i filozofowie nieodmiennie twierdzili, iż mekanizm taki stanowi bajkową niemożliwość.

Pan Berbelek przycisnął krawędzie mapy do matowego hyexu pustymi lichtarzami. Wysokie okna biblioteki były szeroko otwarte (okna pałacu Lette z zasady pozostawały otwarte, większość nie posiadała nawet szyb ni okiennic), a że wychodziły na wschód, poranne słońce wlewało się do środka oślepiającymi kaskadami. W ogrodzie śpiewały ptaki. Zółtopióry tłupczyk wleciał w pewnym momencie przez środkowe okno i przysiadł na antycznej figurce Manat. Pan Berbelek mrugnął do niego. Ptak przekrzywił główkę, otworzył dziób.

— Siedemdziesiąt osiem… pięć i pięć… po dwadzieścia cztery — mamrotał pod nosem Ihmet Zajdar, licząc zapamiętale na abakosie, pochylony nad mapą. Zenon i Abel stali po jego bokach, oparci o czarny blat wodzili palcami po kolorowej Afryce.

Pan Berbelek obszedł stół z drugiej strony. Doulos przyniósł tacę ze świeżymi arfagami. Hieronim rzucił chłopcom po jednej, sam rozbił skorupę swojej, uderzając o podstawę świecznika.

Alexandria — trzeci krąg północny, drugi liść wschodni — błyszczała na pergalonie złotym półksiężycem, wbijającym się wzdłuż brzegu Morza Śródziemnego w zachodnią część delty Nilu. Niebieski Nil wił się na południe przez żółte pustynie i zielone dżungle, docierając prawie do krawędzi stołu. Staranną greką opisano kolejne katarakty oraz linię wież heliografów, biegnącą wzdłuż rzeki i przez Wielkie Axum, aż do leżącego prawie na samym równiku Agorateum, dokąd przybijały wszystkie statki z Indii i Dzunguo. Druga, prostopadła linia heliografów prowadziła z Nowego Babilonu, przez Alexandrię i wzdłuż całego północnego wybrzeża Afryki, do Sali w pierwszym liściu zachodnim.

Im dalej wszakże od tras komunikacyjnych, im głębiej na południe i zachód, tym mapa była bardziej ogólnikowa, °pisy bardziej skąpe; pierwszy i drugi krąg północny na zachód od Nilu i na południe od Złotych Królestw pozostawały prawie puste, jeśli nie liczyć kilku większych wyżyn, zlokalizowanych przez Mazera zapewne na podstawie map orbitalnych, oraz drobno wykaligrafowanych wskazówek zebranych z legend i opowieści podróżników.

— Mam! — zawołała Szulima, zjawiwszy się z wielkim atlasem pod pachą. Rzuciła go na stół i przysunęła sobie wysoki taboret.

Перейти на страницу:

Похожие книги