I tut, na žal, treba zaznačyć, što takoje vyklučnaje na Salarys „pasłušenstva” mimoida ekspierymientataram nazirajecca nie zaŭsiody. U sama sviadomaha mimoida nadarajucca „lanivyja dni”, kali jon tolki vielmi marudna pulsuje. Kožnaja faza „pulsu” doŭžycca bolš za dzvie hadziny, tamu pulsacyja adbyvajecca nieprykmietna. Vyjavić jaje ŭdałosia tolki z dapamohaj spiecyjalnych kinazdymkaŭ.
U hety čas mimoid, asabliva stary, vielmi prydatny dla špacyru: nadziejnaj aporaj słužać i dysk, jaki płavaje ŭ Akijanie, i narasty, jakija ŭzvyšajucca nad im.
Viadoma, možna znachodzicca na mimoidzie i ŭ jaho „pracoŭnyja” dni, ale tady bačnasć amal roŭnaja nulu, bo z puchirystych adhalinavanniaŭ abałonki, jakaja kapiruje formu, uvieś čas syplecca pušystaja, biełavataja, jak drobny snieh, kałoidnaja zaviś. Zrešty, zblizku imitavanyja formy niemažliva achapić pozirkam: svaimi pamierami jany nahadvajuć ziamnyja hory. Da taho ž nižniaja častka mimoida, jaki „pracuje”, ad slizistaha daždžu stanovicca lipkaj i tolki praz niekalki hadzin sliź zastyvaje i ŭiaŭlaje cviorduju skarynku, jakaja ŭ šmat razoŭ lahčejšaja za piemzu. Ale biez adpaviednaha ryštunku možna i zabłudzicca ŭ łabiryncie puzatych adhalinavanniaŭ, jakija nahadvajuć ci to kałony, što rasciahvajucca i sciskajucca, ci to napałovu vadkija hiejziery. Zabłudzicca možna navat pry soniečnym sviatle, jaho promni nie mohuć prabić zasłonu, jakuju niaspynna vykidvajuć u atmasfieru „vybuchi-imitatary”.
Naziranni za mimoidam u ščaslivyja dla jaho dni (a kali kazać bolš dakładna, to ŭ dni, ščaslivyja dla daslednika, jaki znachodzicca nad mimoidam) mohuć pakinuć niezabyŭnyja ŭražanni. U mimoida byvaje svoj „tvorčy ŭzdym”, kali jon vypuskaje nievierahodnuju kolkasć zvyšpradukcyi. Jon to kapiruje zniešnija formy, to robić ich bolš składanymi abo stvaraje ich „farmalny praciah” — takim čynam jon moža zabaŭlacca cełymi hadzinami na radasć mastaku-abstrakcyjanistu i na adčaj vučonamu, jaki daremna sprabuje zrazumieć choć što-niebudź. Časam u dziejnasci mimoida vyjaŭlajucca rysy amal što dziciačaha prymityvizmu, časam jon paddajecca „stylu baroka”, tady na ŭsim, što jon vytvaraje, lažyć adbitak niaŭkludnaj vieličy. Staryja mimoidy časta fabrykujuć nievierahodna smiešnyja formy. Praŭda, ja nikoli nie smiajaŭsia z ich — tajamničaje vidovišča zanadta mocna zdziŭlała mianie.
Zrazumieła, što ŭ pieršyja hady vyvučennia ŭsie tak i nakinulisia na mimoidy. Ich paličyli centrami salarysnaha Akijana, bo dumali, što mienavita tut adbudziecca doŭhačakany kantakt dzviuch cyvilizacyj. Adnak vielmi chutka vysvietliłasia, što pra kantakt nie moža być i havorki, bo ŭsio pačynajecca i zakančvajecca imitavanniem formy.
Antrapamarfizm (abo zoamarfizm) znoŭku pranizvaŭ adčajnyja pošuki daslednikaŭ, jany bačyli ŭ roznych zmianienniach žyvoha Akijana to „orhany adčuvannia”, to navat „kaniečnasć”; niejki čas vučonyja (naprykład, Martans i Ekanai) ličyli „kaniečnasciu” i „chrybietniki”, i „mihcienniki” Hize. Ale hetyja pratubierancy žyvoha Akijana, jakija časam uzdymalisia ŭ atmasfieru na dzvie mili, možna nazvać „kaniečnasciami”, roŭna jak ziemlatrus — „himnastykaj” ziamnoj kary.
Katałoh formaŭ, jakija paŭtarajucca adnosna pastajanna i naradžajucca žyvym Akijanam paraŭnalna časta, naličvaje kala trochsot adzinak. Za sutki možna vyjavić ich na pavierchni niekalki dziesiatkaŭ albo sotniaŭ. Sama „niečałaviečyja” formy, heta značyć absalutna nie padobnyja ni na što ziamnoje, jak dakazvaje škoła Hize, — heta simietryjady. Było ŭžo dobra viadoma, što Akijan nie ahresiŭny i ŭ płazmatyčnych hłybiniach moža zahinuć tolki vielmi nieasciarožny abo bieskłapotny čałaviek (viadoma, kali nie ličyć niaščasnych vypadkaŭ, što vyklikany paškodžanniem kisłarodnaha aparata albo kandycyjaniera). Navat cylindryčnyja reki „daŭhunoŭ” abo pačvarnyja słupy „chrybietnikaŭ”, jakija pa-varjacku chistalisia pamiž chmarami, možna prabić naskroź lubym aparatam dla palotu, i heta nie pryniasie nijakaj škody — płazma dasć darohu, rasstupajučysia pierad inšarodnym ciełam, imkliva, z chutkasciu huka ŭ salarysnaj atmasfiery; jana ž adčynić, kali jaje prymusić, hłybokija tunieli navat u toŭščy Akijana. Z hetaj metaj imhnienna tracicca vielizarnaja enierhija — Skrabin padličyŭ, što jana raŭniajecca 1019 erhaŭ!!! I ŭsio adno, kali pačynali dasledavać simietryjady, vučonyja zachoŭvali nadzvyčajnuju biaspieku, štoraz adstupajučy, vydumlajučy ŭsio novyja miery pierasciarohi (časam tolki ŭiaŭnyja), a prozviščy tych, chto pieršy vypraviŭsia ŭ biezdań simietryjad, viedajuć na Ziamli navat dzieci.
Choć ad hetych vielikanaŭ mohuć snicca žudasnyja sny, sama strašnaje ŭ simietryjadach zusim nie ich vyhlad. Strach vyklikaje chutčej toje, što ŭ miežach simietryjad niama ničoha pastajannaha i peŭnaha, tam nie dziejničajuć navat fizičnyja zakony. Mienavita dasledniki simietryjad nastojliva dakazvali, što žyvy Akijan maje rozum.