Alicja przyjechala samochodem razem z panem Muldgaardem, okropnie zdenerwowana i pelna wyrzut'ow sumienia, ze chociaz raz nie przyznala Wlodziowi za zycia racji w kwestii guzik'ow. Tuz przed nimi przyjechalo pogotowie, kt'ore wezwala na wszelki wypadek w trakcie oczekiwania na samoch'od policji. Lekarz policyjny i lekarz pogotowia, w'sr'od wzajemnych uprzejmo'sci, przystapili do badania. Byli'smy wszyscy tak gleboko przekonani, ze tym razem mordercy udalo sie lepiej i Wlodzio z Marianne definitywnie padli ofiara jego uporu, ze nagle ozywienie obu eskulap'ow wstrzasnelo nami nie mniej niz lypniecie Kazia.

— Zyja (они живут = живы)!!! — wrzasnela Alicja ze lzami szcze'scia w oczach (заорала Алиция со слезами счастья в глазах). — Sluchajcie, oni zyja (слушайте, они живут = живы)!!! Dadza sie odratowa'c (их удастся спасти)!!! To samo co z Kaziem (то же самое, что и с Казио)!!!

Ulga, jakiej doznali'smy (облегчение, какое мы ощутили), pozwolila nam dopiero teraz oceni'c (только сейчас позволило нам оценить) ogrom panujacego dotychczas przygnebienia (размеры царившего до той поры подавленности).

— Nie do wiary (невероятно) — jeknela w radosnym oszolomieniu Zosia (простонала в радостном ошеломлении Зося). — A tak wygladali (а так выглядели) …! Do glowy by mi nie przyszlo (мне бы и в голову не пришло)!

— Cud (чудо)! — oznajmilam poboznie (набожно объявила я).

— Jaki tam cud (какое там чудо), ten morderca to jaki's idiota (этот убийца — какой-то идиот/дурак), on nie ma pojecia o truciznach (он понятия не имеет об отравах) — zawyrokowal Pawel (заключил Павел).

— Zyja!!! — wrzasnela Alicja ze lzami szcze'scia w oczach. — Sluchajcie, oni zyja!!! Dadza sie odratowa'c!!! To samo co z Kaziem!!!

Ulga, jakiej doznali'smy, pozwolila nam dopiero teraz oceni'c ogrom panujacego dotychczas przygnebienia.

— Nie do wiary — jeknela w radosnym oszolomieniu Zosia. — A tak wygladali…! Do glowy by mi nie przyszlo!

— Cud! — oznajmilam poboznie.

— Jaki tam cud, ten morderca to jaki's idiota, on nie ma pojecia o truciznach — zawyrokowal Pawel.

— Co to byl za krety'nski pomysl (что это была за дурацкая идея) od razu m'owi'c, ze nie zyja (сразу говорить, то они не живут = мертвы)! Trzeba bylo najpierw dzwoni'c do pogotowia (надо было сначала звонить в «скорую»), a potem do mnie (а потом мне) …

— A te plamy to co (а эти пятна — это что)? — zaprotestowalam (запротестовала я). — Kazdy by sie pomylil (каждый бы ошибся)! Plamy powinno sie mie'c po 'smierci (пятна должны появляться после смерти), a nie za zycia (а не при жизни)!

— Jest jaki's przepis prawny co do tego (есть ли какая-то юридическая норма по этому поводу)? — spytala Alicja jadowicie (ядовито/ехидно поинтересовалась Алиция). — I czego wy mnie tak denerwujecie (и чего вы меня так нервируете)? A w og'ole plamy ma tylko Marianne (а вообще-то пятна имеет = только у Марианн), oni m'owia, ze to uczulenie (они говорят, что это аллергия). Alergia (аллергия). Nie wiem, ale chyba sama przyszyje Wlodziowi jaki's guzik (не знаю, но, наверное, я сама пришью Влодеку какую-нибудь пуговицу)!

— Na taka okazje chetnie oderwie sobie wszystkie (по такому случаю я охотно оборву все свои) …

— Co to byl za krety'nski pomysl od razu m'owi'c, ze nie zyja! Trzeba bylo najpierw dzwoni'c do pogotowia, a potem do mnie…

— A te plamy to co? — zaprotestowalam. — Kazdy by sie pomylil! Plamy powinno sie mie'c po 'smierci, a nie za zycia!

— Jest jaki's przepis prawny co do tego? — spytala Alicja jadowicie. — I czego wy mnie tak denerwujecie? A w og'ole plamy ma tylko Marianne, oni m'owia, ze to uczulenie. Alergia. Nie wiem, ale chyba sama przyszyje Wlodziowi jaki's guzik!

— Na taka okazje chetnie oderwie sobie wszystkie…

Перейти на страницу:

Похожие книги