— A to dobre! Nie udawaj naiwnego, esthlos, sądzisz, że pozwoliliby to wydrukować? Od ponad tysiąca lat rządzą finansami wszystkich Hypatii, przejrzyj spis urzędników dworskich, obsadzają wszystkie ważniejsze stanowiska. Alexandria, Rzym, Izaion, Byzantion, Toloza, Korduba Chrem, posiadają wpływy we wszystkich większych miastach. Przecież to oni wywołali oba Powstania Pitagorejskie — a znajdziesz coś na ten temat w pracach historyków? Ani słowa. Jak sądzisz, dlaczego Hypatia przestała nagle finansować wyprawy do Krzywych Krain? Poczytaj
Jadąc do Parseidów, do pałacu Lotte przez nocną Alexandrię w skrzypiącej i trzeszczącej wiktyce, pan Berbelek zastanawiał się nad zagadką żydofobii. Istotnie, Żydzi mają się za naród wybrany i jako jedyni zachowują swą narodową Formę, nawet gdy przez pokolenia żyją pod mocnymi anthosami nieżydowskich kratistosów. Zresztą historia nie zanotowała dotąd żadnego żydowskiego kratistosa, jeśli nie liczyć owego nieszczęsnego religijnego wariata od krzyża; ale też wyjątkowo mało niewolników rodzi się wśród Żydów. Sporo jest natomiast żydowskich demiurgosów i teknitesów, zwłaszcza teknitesów somy i psyche. Żydzi stanowią trzon rządowej biurokracji we wszystkich państwach poalexandryjskich, ich też najczęściej można spotkać w bankach i kompaniach handlowych — Liczba jest mocna w żydowskiej Formie. Nie są to wszakże w żadnym razie przewagi wynoszące ich jakoś ponad inne nacje. Gdyby stąd miała brać się nienawiść, daleko bardziej znienawidzeni powinni być Grecy, Macedończycy, Rzymianie, Persowie czy nawet Herdończycy. A nie są. Przyczyna zatem musi być inna.
Po prawdzie istniała tylko jedna grupa ciesząca się podobną niechęcią, tyleż powszechną, co irracjonalną: pitagorejczycy. Ta sekta od ponad dwóch tysięcy lat, właściwi jeszcze za życia Pitagorasa, wzbudzała strach, nienawiść, pogardę, zazdrość oraz coś na kształt nabożnej czci, jaką człowiek darzy podświadomie To, Co Ukryte. Z początku działali jeszcze jako otwarte stronnictwo polityczne, ale już sam Pitagoras prowokował owe reakcje, wprowadzając skomplikowany system wtajemniczeń, nauczając zza zasłony i w masce, nakazując adeptom wieloletnie milczenie i narzucając rygor rozmaitych religijnych zakazów i zwyczajów, o których Aristotel pisze obszernie w traktacie
Być może więc są to po prostu dwa imiona dla uczuć równie uniwersalnych i głęboko w człowieku zakorzenionych, co gniew, radość, miłość, chciwość, podziw. Naiwny, kto wierzy w odwrócenie morfy. Tak samo w każdej większej grupie dzieci musi znaleźć się jedno, którym wszystkie inne będą pomiatać; i w każdej większej grupie mężczyzn musi znaleźć się jeden, którego wszyscy inni będą się bać. W pałacu esthle Lotte dawno już oddzwoniono trzecią wieczerzę, domownicy i goście udali się na spoczynek, paliła się zaledwie co czwarta lampa, na korytarzach panowała cisza i półmrok, pan Berbelek spotkał tylko jednego doulosa, spieszącego dokądś z naręczem prześcieradeł, bose stopy stąpały bezgłośnie po śliskiej posadzce. Korytarz w północnym skrzydle zawijał się w spiralę; gdy Hieronim mijał zamknięte drzwi sypialni Alitei, dobiegł go zza nich przytłumiony śmiech. To już blisko dwa miesiące od śmierci Abla — ale właściwie dopiero gdy z Górnego Aegiptu powrócił Dawid Monszebe, Alitea wydobyła się z tego depresyjnego cyklu huśtawki nastrojów, w jaki wpadła podczas powrotnej podróży.
Odprawiwszy Porte, zzuwszy jugry i zrzuciwszy kirouffę i szalwary, pan Berbelek skręcił do izby łaziebnej. Szulima leżała na łóżku, wyciągnięta na brzuchu czytała przy świetle olejnej lampy jakiś zwój kaligraficzny, nawet nie uniosła głowy, gdy przechodził.
— On rzeczywiście ma na nią dobry wpływ — mówił pan Berbelek podczas ablucji. — Dzisiaj rano spotkałem go na dziedzińcu
— Kto? — zawołała Szulima.