Obecnie książę forsuje projekt wysokiego podatku pogłównego, aby sfinansować intensywny morfunek kerosu całej Neurgii ku Formie kalokagatycznej, doskonałości ducha i ciała, jaką cieszyły się darmo miasta rezydenckie co bardziej altruistycznych kratistosów. Neurgia musiałaby zapłacić za to fortunę, wynajmując na lata do ciężkiej pracy całe zastępy teknitesów. Projekt przysporzył samemu księciu wielkiej popularności wśród pospólstwa, aristokracja wszakże, aristokracja i bogaci kupcy, którzy po większej części rządzą Vodenburgiem — oni korzystają z usług teknitesów ciała tak czy owak, a obawiają się nieuchronnego napływu pod dobroczynną Formę emigrantów z całej północnozachodniej Europy. Miasto, znane w Europie jako Stolica Włóczęgów, już teraz pęka w szwach.
Anton opowiadał o tym wszystkim, prowadząc rodzeństwo przez skąpane w porannej jasności ulice Vodenburga. Abel i Alitea zamierzali pójść sami, lecz pan Berbelek nalegał; najpierw chciał im dać powóz, na koniec — bo musiał już wyjść gdzieś w interesach — zgodził się na towarzystwo syna Porte. Anton zabrał ze sobą długi kij „proszę” i gwizdek straży.
W pierwszej chwili skierowali się ku portowi — panoramiczny widok i nachylenie gruntu prowadzą ku morzu wszystkich niezdecydowanych. Ponieważ jednak skręcali za każdym razem, gdy tylko coś zaciekawiło Abla lub Aliteę, wkrótce znaleźli się w sercu nowej dzielnicy perskiej, na szerokiej, prostej alei palmowej, między kunsztowną architekturą arabskich domów, zdobionych kolorowymi wzorami na białym wapnie; ponad płaskie dachy wznosił się obły gnomon minaretu.
Po raz pierwszy ujrzeli żywe palmy, dotychczas znali je tylko z książek. Alitea podeszła, przesunęła dłońmi po szorstkim pniu.
— Nie rosną nigdzie indziej w tym kręgu Ziemi, prawda? — marszczył brwi Abel. — To jakaś odmiana zmorfowana do większej odporności na mrozy?
— Nie, chyba nie — odparł Anton. — Tu wszędzie naokoło pełno izmaelickich demiurgosów i teknitesów, o, to jest na przykład dom Hajby ibn Hassaja, książęcego jubilera; spokojnie mogą sadzić palmy, zerbigo i pomarańcze.
Rzeczywiście, powietrze w tej dzielnicy zdawało się odrobinę cieplejsze, w każdym razie na pewno inaczej pachniało. Abel usiłował rozróżnić egzotyczne wonie: kadzidło? cynamon? biekszta? Oczywiście otaczał ich też zwyczajny zapach miasta, to znaczy smród, smród wielkiej ciżby ludzkiej i ściśniętych na małej przestrzeni ludzkich siedzib. Aleją turkotały wozy, szybkim krokiem zmierzały dokądś dziesiątki, setki przechodniów, większość w tradycyjnych, izmaelickich dżulbabach, dżibach, szalwarach i tarbuszach, kobiety — w szatach oślepiająco barwnych, przyozdobionych tyleż ciężką, co tandetną biżuterią. Po rodzaju tatuaży i morfunku skóry można było rozpoznać muzułmanów.
— Chciałabym kiedyś go zobaczyć.
— Co?
— Ten ich kraj. Palmy, słońce, lwy. No wiesz. Pustynie, piramidy.
— Skorpiony, mantikory, ifryty, hyeny, sępy, dżinny, wszy, zarzy, moskity i malarię.
Alitea pokazała bratu język.
W ostatniej chwili powstrzymał się przed odruchowym odwzajemnieniem miny. Muszę z tym skończyć, nie jestem już dzieckiem. Czy strategos wygłupia się publicznie, przekomarza z siostrą? Strategos zachowuje wyniosłe milczenie.
Oczywiście to też było poniekąd infantylne. Czyż dzieci nie bawią się właśnie w strategosów i aresów, kratistosów i królów, nie udają powagi, tym bardziej śmieszne w tym udawaniu? Więc wstyd był nie do uniknięcia: czy podąży za instynktem, czy się mu sprzeciwi. Odwrócił wzrok, mrugając szybko.
Pamiętał jednak, co tak często powtarzała matka. Zwłaszcza gdy narzekał, jak to wszędzie się spóźniają przez jej niekończące się zabiegi przed lustrem — była to wówczas jej ulubiona odpowiedź, recytowana już chyba bez zastanowienia, przecież nie mniej prawdziwa w swej banalności.
— Charakter rodzi się z wypracowanych nawyków. Kogokolwiek byś udawał, byle wystarczająco konsekwentnie, tym się w końcu staniesz. To odróżnia nas od zwierząt i istot niższych, ich Forma pochodzi zawsze z zewnątrz, same nie są w stanie się zmienić. — Uśmiechała się do niego w srebrnym odbiciu ponad ramieniem. — Nie jęcz; cierpliwości. Na piękne kobiety zawsze się czeka.